Głodny Kangur

Głodny Kangur Zgłębiaj tajemnice Australii z Głodnym Kangurem!
(3)

Potrzeba matką wspinaczki. 😉
27/09/2026

Potrzeba matką wspinaczki. 😉

ĆMY BOGONG WRÓCIŁY — I TO W OGROMNYCH ILOŚCIACHW ostatnich dniach mieszkańcy Sydney i innych części południowo-wschodnie...
27/09/2026

ĆMY BOGONG WRÓCIŁY — I TO W OGROMNYCH ILOŚCIACH

W ostatnich dniach mieszkańcy Sydney i innych części południowo-wschodniej Australii obserwują wyjątkowo dużą liczbę motyli nocnych Bogong, Agrotis infusa. ABC informuje dziś, 27 września, że podobne nagłe pojawienia notowane są w całym regionie.

To niezwykli wędrowcy. Każdej wiosny pokonują setki, a czasem ponad 1000 kilometrów z terenów śródlądowych w kierunku Australian Alps. Tam ukrywają się w chłodnych jaskiniach i szczelinach skalnych, gdzie spędzają lato w stanie estywacji – czymś w rodzaju letniej hibernacji.

Tak duże skupiska w rejonie Sydney są szczególnie interesujące dla naukowców, ponieważ wciąż nie znamy dokładnie wszystkich tras ich migracji. Pogoda, wiatr, temperatura i światła miast mogą wpływać na to, którędy lecą. Tegoroczne obserwacje mogą więc pomóc lepiej zrozumieć ich wędrówkę i kondycję całej populacji.

Jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała dramatycznie. W 2017 roku liczebność Bogong w niektórych miejscach spadła nawet o około 99,5 procent. W 2021 roku gatunek został sklasyfikowany przez IUCN jako zagrożony. Teraz pojawiają się oznaki odbudowy populacji, choć do dawnych ogromnych migracji wciąż daleka droga.

Bogong są również niezwykle ważne dla ekosystemów alpejskich. Stanowią pokarm m.in. dla krytycznie zagrożonego mountain pygmy-possum, a ich coroczna migracja przez tysiące lat miała także wielkie znaczenie dla rdzennych mieszkańców Australii, którzy zbierali je w górach jako wysokoenergetyczne pożywienie.

Jeżeli więc zobaczycie ich teraz dziesiątki albo setki – nie panikujcie. Możliwe, że oglądacie fragment jednej z najbardziej niezwykłych migracji owadów na świecie.

Cieszmy się ich widokiem, póki tu są.

NEWCASTLE KNIGHTS W WIELKIM FINALE NRL PO 25 LATACH!Newcastle Knights dokonali tego! Po niezwykle zaciętym półfinale pok...
27/09/2026

NEWCASTLE KNIGHTS W WIELKIM FINALE NRL PO 25 LATACH!

Newcastle Knights dokonali tego! Po niezwykle zaciętym półfinale pokonali Penrith Panthers 22:14 i po raz pierwszy od 2001 roku zagrają w NRL Grand Final. Jeszcze przed meczem oficjalna strona NRL przypominała, że Newcastle czeka na powrót do wielkiego finału właśnie od 25 lat.

W wielkim finale Newcastle Knights zmierzą się z naszą drużyną - Sydney Roosters, którzy w swoim półfinale pokonali Dolphins 36:20.

NRL GRAND FINAL 2026
Newcastle Knights – Sydney Roosters
Niedziela, 4 października
7:30 pm
Accor Stadium, Sydney

Po 25 latach Newcastle wraca na największą scenę australijskiego rugby league.

Kochani  & , przygotowaliśmy dla Was drugą część naszej płyty muzycznej Pieśni spod Południowego Krzyża — AUSTRALIA VOL....
27/09/2026

Kochani & , przygotowaliśmy dla Was drugą część naszej płyty muzycznej Pieśni spod Południowego Krzyża — AUSTRALIA VOL. 2.

To kolejne 13 piosenek Głodnego Kangura, czyli 49 minut i 35 sekund nowej muzyki. Do tego dokładamy specjalny bonus — SUMMER DANCE MIX EDITION, trwający aż 1 godzinę i 36 sekund.

Lista utworów AUSTRALIA VOL. 2:

AGA — 3:22
GONIMY ŚWIAT — 4:56
ILE KOSZTUJE CZŁOWIEK — 4:42
LOS, SPIERDALAJ — 3:13
MIDNIGHT DRUM — 4:38
NAJSTARSZY SKARB — 4:46
POLSKI — 5:07
TEN SAM KONIEC — 2:05
WYRWANE KORZENIE — 3:04
ZŁOTO BUSZU — 2:50
ZOSTAŃ BLISKO — 5:00
ZOSTAŃ JESZCZE CHWILĘ — 2:09
ZOSTAŃ TU — 3:43

AUSTRALIA VOL. 2 jest dostępna jako wersja cyfrowa do pobrania online.
(w pakiecie jest 13 x mp3, okładka jpg, summer dance 2026 1x wav)
Poniżej link 👇
https://hungrykangarooshop.com/products/glodny-kangur-australia-vol-2
CENA: $10 (AUD)
automatyczna wysyłka na emaila po zakupie

***
Przygotujemy także wydanie fizyczne, ale tym razem wyłącznie jako USB MUSIC.
Na pendrivie znajdzie się nasza ZŁOTA KOLEKCJA: AUSTRALIA VOL. 1, AUSTRALIA VOL. 2 oraz godzinny bonus SUMMER DANCE MIX EDITION.
Czyli razem 26 piosenek + specjalny bonus, a w sumie aż 2 godziny 25 minut muzyki.
GŁODNY KANGUR – ZŁOTA KOLEKCJA
Dwie części. 26 piosenek. Specjalny bonus. Jedna wielka muzyczna podróż po Australii.

Narazie zapraszamy do sklepu po AUSTRALIA VOL. 2 👉https://hungrykangarooshop.com/products/glodny-kangur-australia-vol-2

Q STATION – SYDNEY, KTÓRE WYGLĄDA JAK TROPIKALNA WYSPASą takie miejsca w Sydney, gdzie człowiek patrzy na wodę i przez c...
27/09/2026

Q STATION – SYDNEY, KTÓRE WYGLĄDA JAK TROPIKALNA WYSPA

Są takie miejsca w Sydney, gdzie człowiek patrzy na wodę i przez chwilę zastanawia się, czy na pewno nadal jest w Australii, a nie gdzieś na małej tropikalnej wyspie.

To właśnie Quarantine Beach i dawna stacja kwarantanny na North Head w Manly. Turkusowa woda, mała piaszczysta plaża, zatoczki ukryte między skałami, busz schodzący praktycznie do samego morza i widok na Sydney Harbour.

My trafiliśmy tutaj od strony wody. SUP, kajak, kąpiel i włóczenie się po małych zatoczkach – zdecydowanie jeden z fajniejszych sposobów, żeby zobaczyć tę część Sydney.

Ale za tym pocztówkowym krajobrazem kryje się kawał historii. Przez ponad 150 lat właśnie tutaj kierowano ludzi przypływających do Sydney, gdy istniało podejrzenie chorób zakaźnych. Statki mogły zostać zatrzymane, a pasażerowie trafiali na kwarantannę. Zachowały się dawne budynki, magazyny, nabrzeże, ogromny komin i wiele innych pozostałości po czasach, kiedy miejsce to funkcjonowało niemal jak odizolowane miasteczko.

Dzisiaj kontrast jest niesamowity. Tam, gdzie kiedyś ludzie czekali w izolacji i nie wiedzieli, kiedy będą mogli wejść do Sydney, dziś pływa się na SUP-ach, cumują jachty, ludzie kąpią się w krystalicznej wodzie, a kilka kilometrów dalej widać wielkie miasto.

I właśnie za takie miejsca lubimy Sydney najbardziej. Możesz mieć milionową metropolię praktycznie za plecami, a przed sobą pustą plażę, busz i wodę wyglądającą jak z wakacyjnego katalogu.

Q Station, North Head, Manly.

Sydney potrafi zaskakiwać.

PIERWSZY POCIĄG, NOWA STACJA I BUBBLER – MILSONS POINT, 193219 stycznia 1932 roku, dokładnie dwa miesiące przed oficjaln...
27/09/2026

PIERWSZY POCIĄG, NOWA STACJA I BUBBLER – MILSONS POINT, 1932

19 stycznia 1932 roku, dokładnie dwa miesiące przed oficjalnym otwarciem Sydney Harbour Bridge, przez most przejechał pierwszy pociąg.

Nie był to jeszcze regularny skład pasażerski. Był to przejazd testowy, podczas którego sprawdzano nowe tory przygotowane dla kolei elektrycznej. Do tego zadania wykorzystano stary parowóz zbudowany w 1877 roku, który dotarł na miejsce długą trasą z Enfield.

Na pokładzie znajdowała się niewielka grupa inżynierów i zaproszonych gości związanych z budową mostu. Wśród nich był oczywiście John Bradfield, główny inżynier Sydney Harbour Bridge.

Zdjęcie wykonano przy nowej stacji Milsons Point. W tle doskonale widać konstrukcję Harbour Bridge, który był już niemal gotowy. Oficjalne otwarcie mostu oraz nowej stacji nastąpiło 19 marca 1932 roku.

I jest na tym zdjęciu jeszcze jeden świetny detal. Na samym pierwszym planie stoi bubbler – typowe australijskie poidełko z wodą pitną.

Historyczny parowóz, John Bradfield, grupa inżynierów, prawie ukończony Sydney Harbour Bridge… a na środku kadru zwykły bubbler.

Sydney, 19 stycznia 1932 roku.

Fot. State Archives NSW.

Opisz zdjęcie 👇
27/09/2026

Opisz zdjęcie 👇

W 1797 roku siedemnastu rozbitków ruszyło pieszo wzdłuż australijskiego wybrzeża w kierunku Sydney. Do celu dotarło tylk...
26/09/2026

W 1797 roku siedemnastu rozbitków ruszyło pieszo wzdłuż australijskiego wybrzeża w kierunku Sydney. Do celu dotarło tylko trzech. Ale bez pomocy rdzennych mieszkańców Australii prawdopodobnie nie przeżyliby tej drogi.

Nie byli to skazańcy ani osadnicy. Byli ludźmi związanymi z załogą prywatnego statku handlowego Sydney Cove, który płynął z Kalkuty do Sydney z ładunkiem przeznaczonym na sprzedaż w kolonii.

Co ciekawe, większość grupy wcale nie stanowili Europejczycy. Wśród siedemnastu ludzi, którzy wyruszyli po pomoc, było 5 Europejczyków i 12 marynarzy z subkontynentu indyjskiego, określanych wówczas jako lascarowie. W źródłach wielu z nich opisywano jako marynarzy bengalskich.

W grupie znajdował się między innymi William Clark, supercargo, czyli przedstawiciel właścicieli odpowiedzialny za ładunek i interesy handlowe statku, pierwszy oficer Hugh Thompson, cieśla okrętowy oraz inni członkowie załogi.

Sydney Cove rozbił się w rejonie Wysp Furneaux w Cieśninie Bassa. Siedemnastu ludzi ruszyło łodzią po pomoc do Port Jackson, ale ich łódź również została rozbita na wybrzeżu dzisiejszej Wiktorii.

Zostało im jedno wyjście – iść pieszo na północ. Przed nimi było około 600–700 kilometrów wybrzeża.

Szli plażami, przez skały, lasy, ujścia rzek i tereny, których kompletnie nie znali. Dla nich była to nieznana ziemia. Dla rdzennych mieszkańców Australii były to tradycyjne ziemie znane od niezliczonych pokoleń.

W pobliżu Nadgee rozbitkowie spotkali ludzi Thaua. Zamiast wrogości otrzymali pomoc. Rdzenni mieszkańcy wskazywali im drogę, dzielili się jedzeniem i pomagali przy przeprawach przez rzeki.

Dalej na północ kolejne społeczności rdzennych mieszkańców Australii dzieliły się z nimi pożywieniem, między innymi małżami i innymi skorupiakami, zapraszały ich do obozowisk i przewoziły przez rzeki w łodziach z kory. Rozbitkowie korzystali również z miejscowych szlaków, dzięki którym mogli omijać najtrudniejsze fragmenty wybrzeża.

Nie wszystkie spotkania były pokojowe. Dochodziło również do napięć i przemocy. Głód, choroby i skrajne wyczerpanie zabijały kolejnych ludzi.

Po około dwóch miesiącach marszu z siedemnastu osób zostały tylko trzy. Byli to William Clark, John Bennet oraz jeden z bengalskich uczestników wyprawy, którego nazwisko nie zachowało się w większości późniejszych relacji.

Dotarli do rejonu Wattamolla, na południe od Sydney, gdzie zostali odnalezieni i uratowani.

Historia Sydney Cove jest często przedstawiana jako jedna z najbardziej niezwykłych historii przetrwania we wczesnej Australii. Ale ma również drugą stronę, o której warto pamiętać.

Ci ludzie nie szli przez pustą, niezamieszkaną ziemię.

Szli przez tradycyjne ziemie rdzennych mieszkańców Australii.

Byli obcymi, zagubionymi ludźmi, którzy nie wiedzieli, gdzie znaleźć wodę i jedzenie ani jak bezpiecznie przekraczać rzeki. Rdzenni mieszkańcy znali tę ziemię, jej szlaki, wodę i źródła pożywienia. I w wielu miejscach zdecydowali się tą wiedzą z przybyszami podzielić.

Bez tej pomocy historia siedemnastu rozbitków z Sydney Cove mogłaby zakończyć się śmiercią wszystkich.

MARNGROOK – RDZENNE KORZENIE AUSTRALIJSKIEGO FUTBOLUZanim powstało Australian Rules Football, rdzenni mieszkańcy Austral...
26/09/2026

MARNGROOK – RDZENNE KORZENIE AUSTRALIJSKIEGO FUTBOLU

Zanim powstało Australian Rules Football, rdzenni mieszkańcy Australii od pokoleń grali w tradycyjne gry z piłką. Jedną z nich był Marngrook, znany szczególnie w zachodniej części dzisiejszej Victorii.

Nazwa Marngrook pochodzi z języka Gunditjmara i oznacza piłkę do gry. Piłkę wykonywano między innymi ze skóry possuma, a do jej związania wykorzystywano ścięgna kangura.

W grze mogły brać udział dziesiątki osób, a niektóre historyczne relacje mówią nawet o około stu zawodnikach. Nie było bramek takich jak w dzisiejszym AFL. Ważne były wysokie kopnięcia, chwytanie piłki w powietrzu i umiejętność posłania jej jak najwyżej.

I właśnie tutaj pojawia się ciekawy związek z Australian Rules Football. Tom Wills, jedna z najważniejszych postaci przy tworzeniu pierwszych zasad tej dyscypliny, dorastał w zachodniej Victorii i miał kontakt z rdzennymi mieszkańcami regionu, w którym podobne gry były znane.

Czy Marngrook bezpośrednio wpłynął na powstanie AFL? Historycy do dziś się o to spierają. Nie ma dokumentu, w którym Wills napisałby, że zaczerpnął zasady właśnie z Marngrook. Wiadomo również, że znał brytyjskie gry futbolowe.

Trudno jednak nie zauważyć podobieństw: kopanie piłki z rąk, wysokie loty piłki, skoki i efektowne chwyty w powietrzu. Są to dziś jedne z najbardziej charakterystycznych elementów australijskiego futbolu.

Marngrook pozostaje ważną częścią historii sportu rdzennych mieszkańców Australii i przypomnieniem, że tradycje związane z grami piłką istniały na tym kontynencie długo przed spisaniem pierwszych zasad Australian Rules Football w 1859 roku.

A jeśli ktoś chciałby spróbować, jak gra się taką tradycyjną piłką, mamy jedną sztukę Marngrook w naszym sklepie. Może komuś przyjdzie ochota, żeby nie tylko o tej historii przeczytać, ale też samemu trochę pograć. https://hungrykangarooshop.com/products/possum-skin-ball

OCENIAMY DZISIEJSZE JEDZENIE Z AUSTRALIAN NATIVE FOOD FESTIVALW Indigiearth Cafe można było zobaczyć, jak rodzime austra...
26/09/2026

OCENIAMY DZISIEJSZE JEDZENIE Z AUSTRALIAN NATIVE FOOD FESTIVAL

W Indigiearth Cafe można było zobaczyć, jak rodzime australijskie składniki trafiają do współczesnej kuchni. My wzięliśmy pod lupę 4 potrawy.

Lemon myrtle meringue tart with green ants – deser z intensywnie cytrynowym lemon myrtle i zielonymi mrówkami, które również mają naturalnie kwaśny, cytrusowy smak.
Ocena: 8/10

Kangaroo & bush tomato nachos – mięso kangura połączone z bush tomato, które daje intensywny, lekko ziemisty i słodkawy smak.
Ocena: 8/10

Crocodile & finger lime roll – delikatne mięso krokodyla z finger lime, rodzimym australijskim cytrusem, którego małe kuleczki pękają w ustach jak cytrusowy kawior.
Ocena: 10/10

Banana bread with strawberry gum butter – klasyczny banana bread podany z masłem aromatyzowanym strawberry gum, rodzimym eukaliptusem o owocowo-truskawkowym aromacie.
Ocena: 10/10

Ogólnie bardzo dobre jedzenie, godne polecenia!

To nie są tradycyjne potrawy rdzennych mieszkańców Australii, ale świetny przykład tego, jak rodzime składniki można wykorzystać w nowoczesnej kuchni.

🦘

Address

Sydney, NSW

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Głodny Kangur posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Featured

Share

Category