03/10/2026
Posłuchaj, a będzie ci dane !
Będzie ci podana jedna z najlepszych miejscówek do jedzenia azjatyckiego w Gdyni. Cały czas szukam pretekstu, aby wstąpić na którąś z wariancji banh mi z tego miejsca , albo znów w mniej sprzyjającą jesienną aurę zjeść pyszną michę pho.
Mowa tu o goldenbamy11 na świętojańskiej, na wysokości Lidla. Właścicielka sama robi te cuda, na które warto chwilkę poczekać, aby nasze kubki smakowe normalnie dostały pierdolca.
Kanapka najpierw mnie troszkę zaskoczyła, mniejszą ilością kiszonek, niż sobie wyobrażałem w mojej wyobraźni. Tak tu zjadłem banh mi pierwszy raz w życiu. I mówią na mieście, że lepiej i bardziej autentycznie nie mogłem trafić . Banh mi było z wieprzowiną w sosie z zielonego pieprzu. Właśnie mięso i sos grały pięknie pierwsze skrzypce, a te kiszonki były takim przełamaniem smakowym. Takim resetem dla kubków smakowych jak marynowany imbir jedząc sushi. Soczysta kompozycja, z wytrzymałą i dobra bułką - no nie mam słów.
Ale pho mnie po prostu znokautowało. Za 38 zł dostaniecie taką michę, że grubas taki jak ja ledwo podołał tej ilości jedzenia. Dużo mięska , dużo makaronu i co najciekawsze różne warstwy smaku. Jest tak złożona jak najlepszy ramen, na górze inaczej smakuje bardziej cytrynowo, przy końcówce bardziej charakter mięsny wychodzi. Oczywiście macie do niej dodatki , aby doprawiać całość - marynowany czosnek, pastę chilli i limonkę. I fajnie i się bawimy - czasami dużo do całości , ale ja polecam tyci do jednej łyżki zupy.
Zakończcie to wietnamska kawą - na zimno z mlekiem kokosowym ( ośmieszająca napoje kawowe z sieciówek "kawowych"), po napój z taro czy klasykę w specyficznym ekspresie przelewowym.
Podsumowując uwielbiam taką Azję, która mnie zaskakuje, a tu w goldenbamy11 serwuje właścicielka rzeczy których nie potrafię odtworzyć w domu. Tak to ja rozumiem ❤️❤️❤️