Alkoholowy Klub Sportowy Tczew

Alkoholowy Klub Sportowy Tczew Sobotni crossfit wątroby, a na następny dzień mecz - drużyna Playareny Tczew AKS.

Relacja z Kwalifikacji do Mistrzostw Polski W końcu jakby się chciało rzec. To już nasz trzeci wyjazd, a dopiero pierwsz...
09/08/2026

Relacja z Kwalifikacji do Mistrzostw Polski

W końcu jakby się chciało rzec. To już nasz trzeci wyjazd, a dopiero pierwsza relacja. Cóż, może po prostu redakcja czuła zmęczenie materiału po sezonie stąd te braki.

Jako, że w lidze zajęliśmy drugie miejsce przysługiwał nam wyjazd, żeby zobaczyć co słychać w Warszawie i jak się prezentujemy na tle całej Polski. Losowani byliśmy z czwartego koszyka – dlaczego takiego akurat? Nie wiemy. Czy chcemy wiedzieć ? Nie szczególnie. Los przydzielił nas do grupy z czterema innymi zespołami, a mianowicie:

Wolves Wrocław
KSB Warszawa
Team UA Toruń
Hetman FC Warszawa (chociaż co do tego ostatniego zespołu to mamy wątpliwości, że to byli oni)

Mecz pierwszy o 9:00, wycieczkę zaczęliśmy o 4:30, tak żeby na spokojnie zrobić aklimatyzację. Aklimatyzacja wyszła nam jednak bardziej na trasie niż na boisku i jesteśmy trochę późno, ale mamy małą rozgrzewkę przed pierwszym meczem i ustalamy co i jak.

Formuła meczy 2x10 minut bez przerwy (po za zmianą połów)

Skład na wyjazd mamy następujący:

Serek – NZT, Dima, Max, Ivan, Rusik, Ruslan, Oleksandr, Chudy, Selekcjoner i Kapitan

VS KSB Warszawa

No zaczynamy od jak się później okazuje najsilniejszego rywala. Wyjściowy skład – w klatce Serek. Przed nim Chudy, NZT, Dima, Ruslan i Ivan. Niestety, ale robimy co to lubimy robić już poprzednie dwa lata. Gramy jak z zawiązanymi jajami i próbujemy narzucić swój kontrolujący styl grania. Dość szybko jednak musimy gonić wynik bo w 4 minucie dostajemy sztuke, staramy się odrobić, ale no nie wracamy do obrony i kończy się tym, że dostajemy drugą w papugę. Druga połowa to nasze próby złapania kontaktu, ale no nie dajemy rady i jeszcze z kontry dostajemy trzecią.
Wynik 3:0

Drugi mecz vs Wolves Wrocław
Rozmawiamy w przerwie co poszło nie tak i co trzeba zrobić. No i od razu są efekty. Łapiemy luz w graniu i może i co prawda nie dominujemy posiadania, ale mamy swoje sytuacje. Szkoda, że z nich nie korzystamy i na przerwe schodzimy z 0:0. Druga połowa też nam idzie, aż do 15' gdzie popełniamy feralny błąd pod własnym polem karnym i niestety tracimy bramkę. Uchodzi z nas para i niedługo potem tracimy drugą bramkę. Nasza sytuacja na wyjście z grupy bardzo się komplikuje i musimy odpalić nasz narodowy sport – matematyka na dużych imprezach sportowych.

Trzeci mecz vs Team UA Toruń
„Ty my gramy z Arką Gdynia?” - Selekcjoner przed meczem

Mecz o wszystko w naszym wypadku. Chociaż po cichu wiemy, że to już raczej łabędzi śpiew w naszym wykonaniu Robimy zmiany w pierwszym składzie, tak żeby wszyscy zawodnicy pograli jak już pojechali do tej Warszawy. Klatka – Selekcjoner, przed nim Oleksand, Max, Rusłan., Dima i Chudy. Zaczynamy nieźle bo w 7' Dima otwiera wynik strzałem z dystansu. Niestety, ale przed ostatnim gwizdkiem tracimy bramkę na remis, ale Jacek był blisko wyciągnięcia piłki. Druga połowa i to tym razem przeciwnik wychodzi na 2:1 bo składnej akcji i strzale do pustaka. Nie pozostajemy dłużni i okno po strzale z autu zalicza Dima. Ostatnia akcja meczu, wychodzimy z kontrą, środkiem sunie Ivan, z lewej Chudy, z prawej Rusik. Ivan jest faulowany, pada trzymając się za kostkę. Piłka dociera do Chudego, który wygrywa pojedynek bark w bark i strzela bramkę. Niestety, ale sędzia stwierdził, że może i faulu na Ivanie nie było, za to Chudy wygrywający bark w bark to już za dużo i zabrał nam bramkę i dał wolnego przeciwnikowi, co przy naszych protestach zamienia się w bramkę dla przeciwnika w ostatniej akcji meczu na 3:2, chociaż Jacek znowu był blisko, żeby to wyciągnąć.

Vs Hetman FC Warszawa ?

No jako, że nasze szanse na wyjście z grupy zaliczyły piękny pogrzeb w poprzednim meczu, wystawiamy ludzi, którzy grali najmniej w poprzednich meczach. Nawet Kapitan zakłada korki, żeby chociaż minutę poczuć ten splendor stolycy. Zaczynamy dobrze, bo w 6' NZT wychodzi sam na sam i podcina elegancko piłkę nad bramkarzem i mamy 1:0. Druga połowa to niestety już brak sił z naszej strony i dostajemy bramkę bo nie cofnęliśmy. Na szczęście udaje nam się wyjść na 2:1 – Ivan autorem trafienia. Na ostatnią minutę zostaje spuszczony ze smyczy nasz Kapitan. I to drużyna odebrała jako sygnał do ataku, chociaż ławka wyraźnie krzyczy „Domik na napad, reszta w obronę” . Skończyło się raczej, że Domik obrona i dostajemy kontrę znowu w ostatniej akcji na 2:2.

Cóż, pod względem wyników to był bardzo rozczarowujący wyjazd. Rok temu zabrakło nam punktu do wyjścia z grupy i najwyraźniej ten punkt to dostaliśmy w tym roku. Co jednak ciekawe skoro się bawimy w odwoływanie do przeszłości, to obie drużyny które awansowały w zeszłym roku z naszej grupy odpadły i nie pojechały dalej. Tym razem sytuacja była odwrotna i UA Toruń + KSB wychodzą z grupy i robią awans na Mistrzostwa Polski. Jaki wniosek z tego? Nie wiemy, ale wydaje nam się, że tym roku trafiliśmy na znacznie mocniejszą grupę i no wyszło jak wyszło. Czy odstawaliśmy jakoś mocno ? Chyba nie, zawsze nawiązaliśmy walkę i trochę szczęscia i mogło być inaczej. Nie mniej to ukoronowanie naszej dobrej roboty przez ten rok i całkiem miłe podsumowanie. Za rok wrócimy mocniejsi. Jak co roku :P

Do Warszawy pojechali i zagrali:

Bramkarze
Serek
Jacek „Selekcjoner” Kalinowski

Gracze z pola
Maksym Vlasenko
Ruslan Hnativ
Dmytro Krasnoselskyi
Marcin Bartczak
Ivan Tishkovets
Rusłan Kutsenko
Nowy Zawodnik Testowany
Oleksandr Fedenkov
Dominik „Kapitan” Matysiak

FORZA AKS!

Jakoś w następnym tygodniu wpadnie post z statystykami sezonu i nagrodami indywidualnymi.

Podsumowanie zbiorcze rozgrywek ligowych:Długa to była przerwa, nie da się tego ukryć. Dewiza tego FP została znowu speł...
26/07/2026

Podsumowanie zbiorcze rozgrywek ligowych:

Długa to była przerwa, nie da się tego ukryć. Dewiza tego FP została znowu spełniona – nie ma rzeczy pewnych, są tylko spóźnione i do tego mniej lub bardziej.

Jak możemy potraktować ten sezon? Niby dobrze, w końcu podium wpadło, ale z drugiej strony mamy niedosyt, bo w końcu chcieliśmy dopaść upragnione mistrzostwo. Jeden spojler już padł, więc przejdźmy do statystyk:

Od ostatniej relacji zagraliśmy sześć meczy i dostaliśmy dwa walkowery na naszą korzyść.
Niestety, ale w kluczowym meczu dostaliśmy w papugę i od niego zaczniemy:

vs Rosso

Kluczowy mecz o układ w tabeli, który musieliśmy wygrać, żeby liczyć się w walce o mistrzostwo.
Pierwsza połowa należy do nas, bo na przerwę schodzimy z wynikiem 5:2 dla nas i gra układa się pod nasze dyktando. Masterclass w bramce daje Serek i z przodu sporo tworzymy i pozostał niedosyt, że nie wszystko wykorzystaliśmy. Niestety, ale druga połowa to odwrócenie karty – my ze strzelaniem wyglądamy słabiej, z tyłu też wyglądamy znacznie gorzej i mecz kończy się wynikiem 9:7 dla przeciwnika. Zabijamy sobie tym szanse na mistrzostwo w teorii, bo narodowy sport „matematyka tabelowa na imprezach piłkarskich” nadal daje nam szanse na wygraną ligi.

Wynik 7:9 w dziure

W meczu wystąpili

Serek (GK) – Max, Adrii, ZDT, Chudy, Patryk, Denys, Ruslan, NZT, Selekcjoner i Kapitan

Bramki strzelali:
Andrii x1
ZDT x1
Chudy x3
Rusłan x1
NZT x1

Teraz pomówmy o walkowerach – dostaliśmy je od Wembley i od Kinga. +20 w bramkach i uniknięcie grania w warunkach Saharyjskich. Same plusy można powiedzieć

Reszta meczy w kolejności nie przypadkowej:

vs Ruch Sportowy Amator:

Zagraliśmy go po meczu z Interem, w którym bolały oczy. Tu odmieniliśmy grę na naszą korzyść i poszło nam znacznie lepiej. Pierwsza połowa nie obfitowała w bramki, ale do 20' minuty prowadziliśmy 4:1 i szliśmy jak po swoje. Druga połowa to już totalna kanonada z naszej strony i mimo dobrego oporu ze strony przeciwnika wywozimy wynik 14:3 i prawie każdy z grających zawodników strzela bramke poza naszym Olise – miał szanse i nawet jego córka, która była na meczu zapytała się „Czy tata umie grać”.

Zdobywcy bramek
Max x1
ZDT x3
Chudy x3
Ivan x1
Rusłan x2
Marcin x4

W meczu zagrali dodatkowo: Selekcjoner i Rafał na bramce.
Do ławki przyspawany – Kapitan

vs Kreciki

Kolejny mecz z przeciwnikiem z górnej części tabeli. Pierwsza połowa to mecz na żyletki. Tracimy pierwsi bramkę, ale odpowiadamy trzema trafieniami z naszej strony. Na przerwe schodzimy z wynikiem 3:2. W drugiej połowie nie dajemy raczej wątpliwości, kto powinien brać dzisiaj pełną p**e punktów i strzelamy sześć bramek nie tracąc żadnej, ale to pewnie zasługa kolejnego bramkarza w zespole – trenera Maxa. Który nie musi wychodzić do dośrodkowań bo ma wszystko policzone na minimetry. Wynik – 9:2.

Strzelcy:
Krystian x1
Michał x1
Chudy x1
Patryk x2
Ivan x1
NZT x3

Zagrali również – Marcin, Rusłan i przyspawany do ławki Kapitan

vs Don Grande

Ten mecz wypadł po meczu z NKP i historycznym czystym koncie zespołu. Co miało spory wpływ na postawę zespołu, bo twardo trzymaliśmy obronę do ostatniej minuty w walce o drugą kratę z rzędu dla zawodników. Ale tym razem ten co pomógł wygrać tą kratę, teraz zarzucił czary voodoo i po wejściu na ostatnie minuty wywalczył bramkę dla przeciwnika w ostatniej akcji ( co prawda nie dotknął ani razu piłki, ale sam fakt wejścia na murawę to zrobił) – oto nasz Kapitan. Wynik 11:1

Strzelcy:
Max x2
Krystian x3
Chudy x2
Patryk x2
Ivan x1
Rusłan x1

W meczu również zagrali: Selekcjoner, Michał, Rafał i niszczyciel kraty Kapitan

vs Fenix:

Mecz przyjaźni i walka w sobotę do godziny 20:00 czy mecz w ogóle się odbędzie, bo obie strony miały problemy z zebraniem składu. Ostatecznie udaje się zebrać na mecz z jednym rezerwowym w naszym wykonaniu i pół-żywym Kapitanem. Mecz tak zwany z kulturą z obu stron mimo warunków bandyckich przez pogode. Ale wynagradza nam to miła atmosfera meczu i ostateczny wynik w postaci 10:3.

W meczu strzelali:

Michał x1
Chudy x5
Ivan x2
Denys x1
Rusłan x1

Zagrali również – Selekcjoner w bramce, Max i Kapitan (ten drugi dał z siebie wszystko – to było najbardziej intensywne 30 sekund jego życia, bo którym się zbierał dwa dni).

Vs Gwardia

Dziwny to był mecz ze względu na przebieg i pogodę. Była wizyta karetki, było zakończenie przed ostatnim gwizdkiem, były kontrowersje. Mecz tak zwany do zapomnienia. Połowa składu przyjechała z turnieju w Sztumie mając w nogach dwa dni grania, a druga połowa po innych wertepach. Ważne że wynik dowieziony i kończymy go na 9:5 i nie dogrywamy reszty meczu, mimo negocjacji po meczowych w tej sprawie.

Strzelcy:
Michał x1
ZDT x1
Chudy x4
Patryk x1
Ivan x1
Oleksandr x1

Zagrali również: Max i Selekcjoner w bramce.

Podsumowując: co dały nam te wyniki? Dobre, ale i znienawidzone miejsce przez nas czyli drugie miejsce i wywalczona przepustkę do Kwalifikacji Mistrzostw Polski w Warszawie, na które pojechaliśmy, ale o tym w innym poście jak i również podsumowanie bramek i tak dalej.

Dziękujemy wszystkim. którzy byli na naszych meczach, niezależnie czy to jako piłkarz czy kibic czy zbłądzony podróżnik. Dziękujemy również wszystkim czytającym te nasze wysrywy od "regularnie publikującej" redakcji - dzięki wam jakoś się to turla już siódmy rok tej podróży w alkoholowych oparach :D

Relacja po meczu z NKP„Trener, dawaj za linie jak masz drygować” - Drużyna o Maksie w dzisiejszym meczu. Znowu przerwa w...
12/05/2026

Relacja po meczu z NKP

„Trener, dawaj za linie jak masz drygować” - Drużyna o Maksie w dzisiejszym meczu.

Znowu przerwa w relacjach, znowu FP rzucone odłogiem. Mecze grane, redakcja milczy. Gorzej jak w lesie, ba nawet jak w chlewie obsranym gównem. Po tym optymistycznym wstępie przejdźmy do części właściwej. Mieliśmy właściwie dłuższą przerwę, bo ostatni mecz zagraliśmy jeszcze w kwietniu – dokładnie 19.04.2026. Będzie post zbiorczy co się działo – najprawdopodobniej w środę , ale wiadomo – tu się dużo obiecuje, a mało robi.

Wracam na Budo i wracamy na parking pełniejszy niż grill w majówkę. Udało nam się jednak znaleźć miejsce i wypakowaliśmy się dzisiaj w ten słoneczny poranek (bo mecz na 11:10 w niedziele to wiadomo, że wczesny poranek, a nie jakieś przedpołudnie). Stawiamy się w składzie – Max, Ruslan, Michał, ZDT, Patryk, Ivan, Rusłan, Marcin R i Kapitan. W bramce lekka dziura, więc pierwszy raz w tej rundzie stosujemy taktykę znaną i lubianą – gruby na bramkę i między słupki wchodzi Kapitan. Przed nim zaczynają – Max, Ivan, Patryk, Rusłan i Michał.

Jako, że redakcja dzisiaj nie nadzorowała zapisu i minut strzelania bramek relacja będzie nieco inna niż zwykle. Będą raczej opisywane bramki, które wpadały i kluczowe momenty.

Tak więc jakieś pierwsze dziesięć minut to dosyć otwarta gra z obu stron i szukanie swojej pierwszej bramki w tym meczu. Wynik otwieramy my za sprawą Patryka i jego strzału do pustaka, po asyście ze skrzydła Rusłana. Druga bramka to Michał i jego klasyka a'la Robben – dostaje chłop piłkę na prawym skrzydle i zaczyna się taniec do lewej nogi i do środka pola karnego. W końcu po wykiwaniu wszystkich ( w tym swojej drużyny), ładuje po krótkim słupku. Trzecia to Rusłan i ładna dobitka po strzale Maxa. Czwarta i z obrony wyszedł Ivan i poleciał środkiem i ładnie uderzył po długim słupku. Niedługo później Ivan wpada w pole karne, daje dośrodkowanie po ziemi i kończy się to samobójem przeciwnika. Swojej zdobyczy doświadcza również nasz nowy grający Max – jak na starego lisa przystało, zaczekał na połowie przeciwnika, aż jego genialne pokierowanie zespołem zadziała i piłka mu spadnie pod nogi po przejęciu. Tak się dzieje i Trener ładuje no trzeba powiedzieć ładną bramkę – technicznie, koło prawego słupka w okienko. Swoje dwie w tym spotkaniu dokłada Zawodnik Dalej Testowany – ładne zejście z prawego skrzydła do środka i precyzyjny strzał przy prawym słupku i druga to konterka wyklepana po trójkącie Ruslan, Marcin, ZDT gdzie ten wbiega przed pole karne i dokonuje egzekucji przy lewym słupku.

Przerwa i tu nie ma za bardzo co gadać – jest dobrze, ale no gdzieś zaczął przyświecać pewien cel, o którym nie było ostatnio słychać. Krata za czyste konto. I tu powstał pewien paradoks – Kapitan ma tą krate kupić, ale i jednocześnie broni. Więc czy okaże się ostatecznym sabotażystą i nie da tej satysfakcji zespołowi czy jednak stanie na wysokości zadania?

Druga połowa i wychodzimy w innym zestawie wyjściowym niż zaczynaliśmy – Trener siada na ławce i stamtąd odpala porady dobrego wujka. Zaczynamy tak jak skończyliśmy strzelanie i dwie dokłada ZDT w podobnym stylu co wcześniej – łamie ze skrzydła i cyk pod lade. Rusłan powiększa swoje konto po asyście Patryka i ładuje drugą do pustaka po podaniu wzdłuż pola bramkowego. Z asystenta w strzelca – tym razem Ruslan na kierownicy, daje bale za obrońców, Patyk na klatę, gasi do nogi i z obrotu przy krótkim słupku. Do głosu dochodzi drugi raz Max Trener i po asyście Michała z środka boiska do skrzydła, Max ładuje po długim i mamy kolejną bramkę do kolekcji. Hattricka kompletuje Patryk. Kontra pociągnięta skrzydłem przez Marcina, przed polem karnym znajduje się Patryk i ładuje z pierwszej koło interweniującego bramkarza. W końcu po graniu na fortepianie i tyraniu po długości boiska swój skalp zbiera Marcin – urywa się środkiem pola, mija obrońce i kończy pod poprzeczkę z pola karnego. Ostateczny cios należy do Trenera po dośrodkowaniu Ivana i lekkim zamieszaniu w polu karnym jednak doświadczenie bierze góre i Max się odnajduje z najbliższej odległości przy krótkim słupku. Tu kończymy nasze strzelanie. A co z cliffhangerem z przerwy? Czy krata piwa nadal jest w grze? Czy ponownie się udało ją stłuc w niewyjaśnionych okolicznościach? Otóż, po raz pierwszy w prawie siedmioletniej historii tego klubu, mimo wielu wcześniejszych prób podejmowanych przez znakomitych bramkarzy, oraz przemianowanych napastników na bramkarz udaje się wywieść czyste konto w ligowym meczu. Kapitan sabotażysta nawet nie miał okazji odwalić Janusza Jojko i wrzucić sobie samobója (bo drużyna by go zjadła) bo zbierali wszystko w obronie i nawet mu nie podawali, żeby nie było ryzyka.

WYNIK (historyczny) 16:0 !

W meczu powiedzieli:

„Zdjęcia róbcie, Max na własnej połowie” - Kapitan na temat bronienia zespołowego

„No trochę pachwina mnie boli. - No widzisz, akurat miejsce na ławce jest, będziesz trenował na siedząco, a nie nogi wysilał” - Max i Patryk na temat umiejscowenia Maxa na początku drugiej połowy

„Max wracaj, sam tam stoisz ( sekundę później Max strzela bramkę). Oke zwracam honor, on wiedział” - Kapitan komentujący ruch boiskowy.

„Nie no z tą lewą to już nie Robben, to Olise” - Drużyna na temat Michała i jego bramki.

W meczu zgarali:

Dominik „Kapitan” Matysiak (C) (GK) – Maksym Vlasenko (3 bramki), Ruslan Hnativ, Michał Szczepański (bramka), Zawodnik Dalej Testowany (4 bramki), Patryk Kowalczyk (3 bramki), Ivan Tishkovets (bramka), Rusłan Kutsenko (2 bramki), Marcin Rompa (bramka).

Talizman i realizator zapisu na grupie na drugiej połowie:

Mariusz Strzałkowski

FORZA AKS!

(Zaległa) Relacja po meczu z Interem Pruszcz„Obejrzane, ale jakim kosztem” - Kapitan na temat poziomu naszej gry. Potwie...
04/04/2026

(Zaległa) Relacja po meczu z Interem Pruszcz

„Obejrzane, ale jakim kosztem” - Kapitan na temat poziomu naszej gry.

Potwierdza się reguła wspomniana wcześniej – na tym fanpage nie ma rzeczy pewnych, są tylko mniej lub bardziej spóźnione. Tym razem spóźnienie wynosi dokładnie 12 dni. 21 godzin i 37 minut. Kolejka numer III drugiej rundy – trzeba utrzymać zwycięską ścieżkę i tłuc punkty póki można. Pogoda całkiem przyjemna, skład jeszcze przyjemniejszy, więc zostało się zebrać po raz ostatni na SP11 w tym sezonie (miejmy nadzieje) i po raz ostatni połatać dziury na boisku.

Skład na dzisiaj ? Dynamiczny, ale troche wykastrowany defensywnie. Nie mniej, na wezwanie AKSu stawiają się – Max, Krystian, Michał, ZDT, Marcin, Patryk, Denys, Rusłan, Selekcjoner i Kapitan. Z linii, wprost z krzesełka zarządza nami Rusik, któremu życzymy zdrowia, bo chłop się kontuzji nabawił.

Zaczynamy w zestawieniu:

Selekcjoner w bramce – Max, Krystian, Patryk, ZDT i Chudy.

Zaczynamy dobrze bo w 3' i za sprawą Patryka wychodzimy na prowadzenie. Patryk pojawia się po lewej stronie pola karnego, łamie do środka i strzela po długim słupku. Druga bramka dla nas pada łupem naszego Robbena – konterka z środka trafia do Michała na prawym skrzydle i ten łamie do środka w slow motion przekładając obrońce i uderzając z lewej nogi przy krótkim słupku. Rozpędzona drużyna ładuje następną bramkę i dublet na swoim koncie ma Patryk po asyście od Rusłana. Szybkie rozegranie rzutu rożnego na krótko, Patryk przy linii końcowej mija obrońcę i ładuje po krótkim. 4:0 i tym razem w 20' Zawodnik Dalej Testowany – urwya się lewym skrzydłem od zagrania Krystiana z przecięcia kontry i wychodzi sam na sam z bramkarzem bo ścignięciu obrony. Kładzie go i strzela do pustaka. I w tym momencie działamy jak sprawnie naoliwiona maszyna i nie chcemy się zatrzymać, ale Inter dochodzi do głosu i zaczyna nam sypać piasek w tryby, gdzie tracimy dwie bramki do końca połowy, ale ten piasek będzie bardzo skuteczny w dalszej części meczu.

Na połowę schodzimy w całkiem dobrych humorach, bo wyglądamy dobrze i mimo straconych bramek gra nam się klei.

Jednak druga połowa zaczyna się dla nas źle – w 36' niczym Janek Urban co dostał w turban, dostajemy właśnie w turban i Inter łapie kontakt. 40' znowu odskakujemy na dwie bramki za sprawą Chudego – tym razem Max daje asystę, Chudy wali mikser nogami z obrońcą i wykańcza mocnym strzałem po długim słupku. Niestety, ale przeciwnik dochodzi nas na 5:5 i wydatnie mu w tym pomagamy, grajac dziwne piłki w obronie i tak dalej. Na ratunek przybywa nas najlepszy strzelec dzisiaj – Patryk. Kontra i wyprowadzenie piłki od Denysa i Rusłana, Patryk urywa się lewym skrzydłem i na spokojnie ładuje z bliska przy prawym słupku. Mecz zamienia się w otwartą wojnę i strzały padają z obu stron, ale Selekcjoner broni dzielnie wszystkie bomby wymierzone w niego i trzyma nas pod prądem. Odskakujemy znowu na dwie bramki dzięki bramce Maxa, która może być zapisana w Hall Of Fame AKSu. Wychodzimy z kontrą zapoczątkowaną przez ZDT. Ten podaje do Maxa na lewym skrzydle, ten podciąga piłkę do 25 metra przed polem karnym przeciwnika. Tam głowa do góry i szuka Chudego. Wie, że nie ma jak podać, decyduje się na strzał. Max odpala strzał z czuba, który płacze jak leci (taka to prędkość), jednak on wie, że to jest idealnie policzone na wertepy boiska i na zasięg bramkarza. Jak te idealne wyliczenia się kończą – a no bramką przy samym słupku. Dzieło dopełnia ZDT, kontrą z naszej połowy zapoczątkowaną przez Denysa. Urywa się obrońcom i uderza zza pola karnego po długim słupku. W ten sposób dowozimy zwycięstwo, ale no jakim kosztem dla oczu.
Wynik 8:5 dla AKSu!

W meczu powiedzieli

„Więcej farta jak umiejętności” - Michał podsumowujący mecz.

„W obronie grillowo. Czyli kaszanka z cebulą mocno” - Autor anonimowy

W meczu zagrali:
Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko (bramka), Michał Szczepański (bramka), Zawodnik Dalej Testowany (2 bramki), Marcin Bartczak (bramka), Patryk Kowalczyk (3 bramki), Rusłan Kutsenko, Krystian Karpiuk, Denys Harkusha Dominik Matysiak ©

FORZA AKS!

Relacja po meczu z New River Village„Domin – z łopatą na mecz?” – drużyna na temat ekwipunku Kapitana. Na tym fanpejdżu ...
17/03/2026

Relacja po meczu z New River Village

„Domin – z łopatą na mecz?” – drużyna na temat ekwipunku Kapitana.

Na tym fanpejdżu nie ma rzeczy pewnych – są tylko mniej lub bardziej spóźnione. Tym razem dajemy mniej spóźnioną, bo system niedzielny ostantio był w środę, a dzisiaj jest we wtorek. Jak to się mówi – progress (pytanie na jak długo). Weekend zapowiadał się conajmniej ładnie – słoneczko, ciepło, meczyk. Zgadnijcie z co z trzech wymienionych się ostało? A no meczyk, bo pogoda stwierdziła, że potraktuje nas w sposób angielski – nie herbatką i ciasteczkiem o tak zwanym 5 o’clock, tylko deszczem i średnią murawą. Chociaż średnia dla niej to komplement.

Skład zbiera się mocny, bo musimy sobie powetować remis z poprzedniej rundy. Reważu głodni są Krystian, Max, Ruslan, Michał, Marcin, Patryk, Ivan, Rusłan, ZDT, Selekcjoner i Kapitan. Jest z czego wybierać, a nawet niektórzy stwierdzają, że jak nie muszą to nie wchodzą. Spora część składu miała już rozgrzewkę na hali (a nasz Kapitan podczas zasypywania dziur na boisku) i to z wymiernym skutkiem.

Także nie ma co przedłużać i wyjściowy skład prezentuje się następująco:

W nowych spodniach na bramce Selekcjoner, przed nim Max, Ruslan, Ivan, Patryk i ZDT.

Godzina 15:03 i jedziemy z tym koksem na miasto, jak to robił niegdyś popularny Grzegorz „Kiełbasa” Piechna.

W pierwszej połowie optycznie dla postronnego kibica bardzo fajny mecz, są sytuacje z obu stron, ale trochę nieskuteczności jest zauważalne w obu stronach, albo to bramkarze znajdują się w odpowiednim miejscu i czasie. Na szczęście po raz drugi jako pierwsi otwieramy wynik w 6’ – tym razem Ivan znajduje się ładnie w polu karnym i kończy dośrodkowanie od Rusika głową, przy krótkim słupku. Zaczynamy zdobywać optyczną przewagę, nieznaczą, ale zawsze. Udokumentowaniem tego jest bramka na 2:0 w 16 minucie autorstwa Rusika po asyscie Patryka – Rusik ładnie zbiegł przed pole karne i ładuje pod poprzeczkę luja ogłuszacza. Mimo sytuacji z obu stron nie mamy podwższenia wyniku.

Na przerwę schodzimy w niezłych humorach, bo trochę szkoda niewykożystanych sytuacji i pogody – nie ma co gadać za dużo i trzeba dobić mecz.

No i dobijanie meczu idzie nam średnio, bo w 32’ gong w mazak. Gubimy się w obronie i wpada nam po długim słupku, mimo tego, że Selekcjoner wyciągnął się jak struna. Na szczęście następna bramka wpada dla nas i odpowiadamy za pomocą Zawodnika Dalej Testowanego. Max puszcza go lewym skrzydłem, leganckie złamanie do środka i cyk 3:1. Dwie minuty później i Chudy na asystencie, a drugą zalicza ZDT. Chudy wyprowadza kontrę środkiem, daje do prawego skrzydła, tam spirntersko wygrywa nasz zawodnik i lewą nogą kończy po długm słupku. 43’ i mamy hattricka mili państwo – ZDT, po rozprowadzeniu akcji przez Rusłana wali rakietę zza zasłony i mamy 5:1. Mamy wynik więc zaczyna się lekkie rozluźnienie w naszych szeregach, ale wtedy masterclass obrony daje nasz doświadczony stoper Michał. Interwencja na wślizgu w polu karnym – check! Rajd z napastnikiem, potem podcineczka, żeby zgubić chłopa – check! Wstawienie idealnie głowy, żeby przerwać akcje i dać od razu kontrę – check! 44’ i mamy jeden z paru rzutów wolnych zza pola karnego i tym razem do piłki podchodzi Chudy i jak nie zap**rdoli 3 funtówki z Kłodzka pod ladę. O panie. Na tym niestety kończymy nasze strzelanie mimo dogodnych sytuacji (nie będziemy wskazywać kogo) i zbieramy jeszcze jedną w papugę w 45’. Warta odnotowania jest jeszcze fenomenalna interwencja Jacka w bramce parująca strzał z metra na słupek i potem druga zaraz zabezpieczająca, że nie wpadnie nic z tego strzału. Dojeżdzamy do końca już bez zmiany wyniku i kolejny rewanż wzięty!

WYNIK 6:2 dla AKSu!

W meczu powiedzieli:

„No już tak ładnie było, a teraz patrz co się dzieje” – drużyna na temat pogody.

„Domik, a Ty co? – No trzeba zasypać te dwa leje po bombie w polu karnym i na środku zeby nikt się nie zabił” – Kapitan z siatką i łopatą tłumaczący dlaczego, ma siatkę z piaskiem i łopate.

„Selekcjoner przyjeżdzajacy na styk wygląda lepiej w tej bramce, jakbym ja się tydzień przygotowywał” – Kapitan na temat swoich szans wskoczenia do bramki.

„Ależ to jest doświadczony stoper, on gdzieś grał” – Drużyna na temat masterclass Michała w obronie.

W meczu zagrali:
Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko, Ruslan Hnativ (bramka), Michał Szczepański, Zawodnik Dalej Testowany (3 bramki), Marcin Bartczak (bramka), Patryk Kowalczyk, Ivan Tishkovets (bramka), Rusłan Kutsenko, Krystian Karpiuk, Dominik Matysiak (c)

Relacja po meczu z Emeritas: “Dowiezione, w bólach, ale dowiezione” – Kapitan po meczu. Trochę jak w trailerze Metal Gea...
10/03/2026

Relacja po meczu z Emeritas:

“Dowiezione, w bólach, ale dowiezione” – Kapitan po meczu.

Trochę jak w trailerze Metal Gear Solid V w tle słychać dzwięki reanimiacji. Pytacie kogo? A no działu redakcyjnego i tego fanpage. „Zwięszć napięcie! – Jeb” i mamy puls. Stan stabilny, ale troche jak z memów z Spidermanem (research o co chodzi pozostawiamy czytającym).

Nie mniej jako, że mamy odruchy wymiotne organizmu redaktorskiego wpada pierwsza relacja z rundy rewanżowej, a w przygotowaniu będzie skrótowy opis czterech innych meczy (może coś więcej się urodzi z tego, jak Redaktor Naczelny sięgnie pamięcią wstecz, co może być ciężkie, bo pamięć ma dobrą, ale krótką). Jako teaser możemy dać to, że daliśmy dobry run na koniec ligii i wyrwaliśmy III miejsce na rundę jesienną.

Wracając do ostatniej niedzieli – zbieranie składu posżło sprawnie i na wezwanie AKSu stawili się: Max, Ruslan, ZDT, Marcin, Patryk, Ivan, Rusłan, Selekcjoner i Kapitan. No garnitur prawie wyjściowy, bo wiemy, że mamy zapas ludzki jeszcze, ale i tak można być zadowolonym. Godzina obiadowa 14:20, pogoda na plus, ogranie przez zimę części graczy no zero, ale to nie jest problem – to ewentualna niedogodność.

Zaczynamy w składzie:

Selekcjoner w klatce – ZDT, Ivan, Ruslan, Patryk i Marcin.

No szczerze mówiąć wspomniana niedogodność wychodzi optycznie i no męczymy bułę niemiłosiernie i widać, że nie graliśmy ze sobą od grudnia. Gra jest rwana i mało przyjemna dla postronnych widzów. W końcu jednak w 8’ wynik otwiera Chudy po asyście Patryka. Wychodzimy z kontrą 3 na 2, ostatnie podanie do środka z lewego skrzydła i Chudy kończy przy lewym słupku. Na drugą bramkę czekamy do 20’ i ZDT zaznacza swoją obecność z prawego skrzydła i zejścia do lewej nogi i strzale po długim słupku. Następnie zaczyna się brudna gra i niepotrzebne napinki z obu stron, co niestety Emeritas wykorzystuje lepiej od nas, bo w 22’, 26’ i 28’ dostajemy w papugę bramki, no z dupy – gdzieś nie dołożymy nogi, gdzieś coś odwalimy indywidulanie, no zdaża się w najlepszej rodzinie. Jednak reagujemy pozytywnie i tym razem asystent zamienia sie w egzekutroa i Patryk ładuje bramkę z lewego skrzydła po długim słupku i do przerwy mamy 3:3.

Schodzimy na przerwę no i trzeba sobie poukładać w głowie co się właśnie dzieje. Widzimy, że tracone bramki są po naszych rażących błędach i po całej niepotrzebnej zadymie w trakcie pierwszej połowy.

Druga połowa lepiej zaczyna się dla nas i w 34’ Max po składnej akcji Ruslan, Patryk, Max ten ostatni pojawia się na prawym słupku i kończy do pustaka. Niestety, ale demony z pierwszej połowy zostają z nami na boisku bo w 36’ i w 38’ znowu tracimy bramki i trzeba gonić wynik. Na szczęście szybko łapiemy kontakt za sprawą Ivana z asystą ZDT. Wania zostaje puszczony skrzydłem i ładuje petardę pod poprzeczkę. Cztery minuty później znowu gonimy wynik. Ale ostatnie dwanaście minut już należy do nas i zaczynamy wyprowadzać wynik na naszą kożyść. Do remisu doprowadza Chudy w 48’ – Max, daje podanie do środka, Chudy leci w drybling i uderza zza pola karnego. Minute póżniej Rusik po rozdawaniu asyst zamienia się w kończącego po asyście Ivana z prawego skrzydła. Dośrodkowanie i Rusik kończy pod poprzeczkę z pierwszej piłki. Trzy minuty później Chudy kompletuje hattricka strzałem zza pola karnego lewą nogą przy słupku. 58’ i Turbokozak w wykonaniu ZDT. A czemu Turbokozak? Bo ładuje z rzutu rożnego. Ostatnia minuta to nasze dwie kolejne bramki z naszej strony autorstwa Chudego. Dwie bardzo podobne – kontra 3 na 2, raz daje Rusłan, raz daje Patryk a przy słupku kończy Chudy. Na tym kończy się nasz mecz i schodzimy w dobrych nastrojach. No i najważniejsze – z linii dzielnie wspiera nas doświadczony stoper naszej kadry Mario, dzięki któremu odmieniamy mecz.

WYNIK 11:6 dla AKSu!

W meczu powiedzieli:
„No oczy bolą jak się na to patrzy” – Drużyna na temat początku naszego grania i jego składności.

„Jacek nie podnoś ciśnienia, ja już więcej nie potrzebuje” – Kapitan na temat rozgrywania od bramki przez Selekcjonera.

W meczu zagrali:

Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko (bramka), Ruslan Hnativ (bramka), Zawodnik Dalej Testowany (2 bramki), Marcin Bartczak (5 bramek), Patryk Kowalczyk (bramka), Ivan Tishkovets (bramka), Rusłan Kutsenko, Dominik Matysiak (c).

FORZA AKS!

Adres

Tczew

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Alkoholowy Klub Sportowy Tczew umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij