09/08/2026
Relacja z Kwalifikacji do Mistrzostw Polski
W końcu jakby się chciało rzec. To już nasz trzeci wyjazd, a dopiero pierwsza relacja. Cóż, może po prostu redakcja czuła zmęczenie materiału po sezonie stąd te braki.
Jako, że w lidze zajęliśmy drugie miejsce przysługiwał nam wyjazd, żeby zobaczyć co słychać w Warszawie i jak się prezentujemy na tle całej Polski. Losowani byliśmy z czwartego koszyka – dlaczego takiego akurat? Nie wiemy. Czy chcemy wiedzieć ? Nie szczególnie. Los przydzielił nas do grupy z czterema innymi zespołami, a mianowicie:
Wolves Wrocław
KSB Warszawa
Team UA Toruń
Hetman FC Warszawa (chociaż co do tego ostatniego zespołu to mamy wątpliwości, że to byli oni)
Mecz pierwszy o 9:00, wycieczkę zaczęliśmy o 4:30, tak żeby na spokojnie zrobić aklimatyzację. Aklimatyzacja wyszła nam jednak bardziej na trasie niż na boisku i jesteśmy trochę późno, ale mamy małą rozgrzewkę przed pierwszym meczem i ustalamy co i jak.
Formuła meczy 2x10 minut bez przerwy (po za zmianą połów)
Skład na wyjazd mamy następujący:
Serek – NZT, Dima, Max, Ivan, Rusik, Ruslan, Oleksandr, Chudy, Selekcjoner i Kapitan
VS KSB Warszawa
No zaczynamy od jak się później okazuje najsilniejszego rywala. Wyjściowy skład – w klatce Serek. Przed nim Chudy, NZT, Dima, Ruslan i Ivan. Niestety, ale robimy co to lubimy robić już poprzednie dwa lata. Gramy jak z zawiązanymi jajami i próbujemy narzucić swój kontrolujący styl grania. Dość szybko jednak musimy gonić wynik bo w 4 minucie dostajemy sztuke, staramy się odrobić, ale no nie wracamy do obrony i kończy się tym, że dostajemy drugą w papugę. Druga połowa to nasze próby złapania kontaktu, ale no nie dajemy rady i jeszcze z kontry dostajemy trzecią.
Wynik 3:0
Drugi mecz vs Wolves Wrocław
Rozmawiamy w przerwie co poszło nie tak i co trzeba zrobić. No i od razu są efekty. Łapiemy luz w graniu i może i co prawda nie dominujemy posiadania, ale mamy swoje sytuacje. Szkoda, że z nich nie korzystamy i na przerwe schodzimy z 0:0. Druga połowa też nam idzie, aż do 15' gdzie popełniamy feralny błąd pod własnym polem karnym i niestety tracimy bramkę. Uchodzi z nas para i niedługo potem tracimy drugą bramkę. Nasza sytuacja na wyjście z grupy bardzo się komplikuje i musimy odpalić nasz narodowy sport – matematyka na dużych imprezach sportowych.
Trzeci mecz vs Team UA Toruń
„Ty my gramy z Arką Gdynia?” - Selekcjoner przed meczem
Mecz o wszystko w naszym wypadku. Chociaż po cichu wiemy, że to już raczej łabędzi śpiew w naszym wykonaniu Robimy zmiany w pierwszym składzie, tak żeby wszyscy zawodnicy pograli jak już pojechali do tej Warszawy. Klatka – Selekcjoner, przed nim Oleksand, Max, Rusłan., Dima i Chudy. Zaczynamy nieźle bo w 7' Dima otwiera wynik strzałem z dystansu. Niestety, ale przed ostatnim gwizdkiem tracimy bramkę na remis, ale Jacek był blisko wyciągnięcia piłki. Druga połowa i to tym razem przeciwnik wychodzi na 2:1 bo składnej akcji i strzale do pustaka. Nie pozostajemy dłużni i okno po strzale z autu zalicza Dima. Ostatnia akcja meczu, wychodzimy z kontrą, środkiem sunie Ivan, z lewej Chudy, z prawej Rusik. Ivan jest faulowany, pada trzymając się za kostkę. Piłka dociera do Chudego, który wygrywa pojedynek bark w bark i strzela bramkę. Niestety, ale sędzia stwierdził, że może i faulu na Ivanie nie było, za to Chudy wygrywający bark w bark to już za dużo i zabrał nam bramkę i dał wolnego przeciwnikowi, co przy naszych protestach zamienia się w bramkę dla przeciwnika w ostatniej akcji meczu na 3:2, chociaż Jacek znowu był blisko, żeby to wyciągnąć.
Vs Hetman FC Warszawa ?
No jako, że nasze szanse na wyjście z grupy zaliczyły piękny pogrzeb w poprzednim meczu, wystawiamy ludzi, którzy grali najmniej w poprzednich meczach. Nawet Kapitan zakłada korki, żeby chociaż minutę poczuć ten splendor stolycy. Zaczynamy dobrze, bo w 6' NZT wychodzi sam na sam i podcina elegancko piłkę nad bramkarzem i mamy 1:0. Druga połowa to niestety już brak sił z naszej strony i dostajemy bramkę bo nie cofnęliśmy. Na szczęście udaje nam się wyjść na 2:1 – Ivan autorem trafienia. Na ostatnią minutę zostaje spuszczony ze smyczy nasz Kapitan. I to drużyna odebrała jako sygnał do ataku, chociaż ławka wyraźnie krzyczy „Domik na napad, reszta w obronę” . Skończyło się raczej, że Domik obrona i dostajemy kontrę znowu w ostatniej akcji na 2:2.
Cóż, pod względem wyników to był bardzo rozczarowujący wyjazd. Rok temu zabrakło nam punktu do wyjścia z grupy i najwyraźniej ten punkt to dostaliśmy w tym roku. Co jednak ciekawe skoro się bawimy w odwoływanie do przeszłości, to obie drużyny które awansowały w zeszłym roku z naszej grupy odpadły i nie pojechały dalej. Tym razem sytuacja była odwrotna i UA Toruń + KSB wychodzą z grupy i robią awans na Mistrzostwa Polski. Jaki wniosek z tego? Nie wiemy, ale wydaje nam się, że tym roku trafiliśmy na znacznie mocniejszą grupę i no wyszło jak wyszło. Czy odstawaliśmy jakoś mocno ? Chyba nie, zawsze nawiązaliśmy walkę i trochę szczęscia i mogło być inaczej. Nie mniej to ukoronowanie naszej dobrej roboty przez ten rok i całkiem miłe podsumowanie. Za rok wrócimy mocniejsi. Jak co roku :P
Do Warszawy pojechali i zagrali:
Bramkarze
Serek
Jacek „Selekcjoner” Kalinowski
Gracze z pola
Maksym Vlasenko
Ruslan Hnativ
Dmytro Krasnoselskyi
Marcin Bartczak
Ivan Tishkovets
Rusłan Kutsenko
Nowy Zawodnik Testowany
Oleksandr Fedenkov
Dominik „Kapitan” Matysiak
FORZA AKS!
Jakoś w następnym tygodniu wpadnie post z statystykami sezonu i nagrodami indywidualnymi.