Alkoholowy Klub Sportowy Tczew

Alkoholowy Klub Sportowy Tczew Sobotni crossfit wątroby, a na następny dzień mecz - drużyna Playareny Tczew AKS.

Relacja po meczu z NKP„Trener, dawaj za linie jak masz drygować” - Drużyna o Maksie w dzisiejszym meczu. Znowu przerwa w...
12/05/2026

Relacja po meczu z NKP

„Trener, dawaj za linie jak masz drygować” - Drużyna o Maksie w dzisiejszym meczu.

Znowu przerwa w relacjach, znowu FP rzucone odłogiem. Mecze grane, redakcja milczy. Gorzej jak w lesie, ba nawet jak w chlewie obsranym gównem. Po tym optymistycznym wstępie przejdźmy do części właściwej. Mieliśmy właściwie dłuższą przerwę, bo ostatni mecz zagraliśmy jeszcze w kwietniu – dokładnie 19.04.2026. Będzie post zbiorczy co się działo – najprawdopodobniej w środę , ale wiadomo – tu się dużo obiecuje, a mało robi.

Wracam na Budo i wracamy na parking pełniejszy niż grill w majówkę. Udało nam się jednak znaleźć miejsce i wypakowaliśmy się dzisiaj w ten słoneczny poranek (bo mecz na 11:10 w niedziele to wiadomo, że wczesny poranek, a nie jakieś przedpołudnie). Stawiamy się w składzie – Max, Ruslan, Michał, ZDT, Patryk, Ivan, Rusłan, Marcin R i Kapitan. W bramce lekka dziura, więc pierwszy raz w tej rundzie stosujemy taktykę znaną i lubianą – gruby na bramkę i między słupki wchodzi Kapitan. Przed nim zaczynają – Max, Ivan, Patryk, Rusłan i Michał.

Jako, że redakcja dzisiaj nie nadzorowała zapisu i minut strzelania bramek relacja będzie nieco inna niż zwykle. Będą raczej opisywane bramki, które wpadały i kluczowe momenty.

Tak więc jakieś pierwsze dziesięć minut to dosyć otwarta gra z obu stron i szukanie swojej pierwszej bramki w tym meczu. Wynik otwieramy my za sprawą Patryka i jego strzału do pustaka, po asyście ze skrzydła Rusłana. Druga bramka to Michał i jego klasyka a'la Robben – dostaje chłop piłkę na prawym skrzydle i zaczyna się taniec do lewej nogi i do środka pola karnego. W końcu po wykiwaniu wszystkich ( w tym swojej drużyny), ładuje po krótkim słupku. Trzecia to Rusłan i ładna dobitka po strzale Maxa. Czwarta i z obrony wyszedł Ivan i poleciał środkiem i ładnie uderzył po długim słupku. Niedługo później Ivan wpada w pole karne, daje dośrodkowanie po ziemi i kończy się to samobójem przeciwnika. Swojej zdobyczy doświadcza również nasz nowy grający Max – jak na starego lisa przystało, zaczekał na połowie przeciwnika, aż jego genialne pokierowanie zespołem zadziała i piłka mu spadnie pod nogi po przejęciu. Tak się dzieje i Trener ładuje no trzeba powiedzieć ładną bramkę – technicznie, koło prawego słupka w okienko. Swoje dwie w tym spotkaniu dokłada Zawodnik Dalej Testowany – ładne zejście z prawego skrzydła do środka i precyzyjny strzał przy prawym słupku i druga to konterka wyklepana po trójkącie Ruslan, Marcin, ZDT gdzie ten wbiega przed pole karne i dokonuje egzekucji przy lewym słupku.

Przerwa i tu nie ma za bardzo co gadać – jest dobrze, ale no gdzieś zaczął przyświecać pewien cel, o którym nie było ostatnio słychać. Krata za czyste konto. I tu powstał pewien paradoks – Kapitan ma tą krate kupić, ale i jednocześnie broni. Więc czy okaże się ostatecznym sabotażystą i nie da tej satysfakcji zespołowi czy jednak stanie na wysokości zadania?

Druga połowa i wychodzimy w innym zestawie wyjściowym niż zaczynaliśmy – Trener siada na ławce i stamtąd odpala porady dobrego wujka. Zaczynamy tak jak skończyliśmy strzelanie i dwie dokłada ZDT w podobnym stylu co wcześniej – łamie ze skrzydła i cyk pod lade. Rusłan powiększa swoje konto po asyście Patryka i ładuje drugą do pustaka po podaniu wzdłuż pola bramkowego. Z asystenta w strzelca – tym razem Ruslan na kierownicy, daje bale za obrońców, Patyk na klatę, gasi do nogi i z obrotu przy krótkim słupku. Do głosu dochodzi drugi raz Max Trener i po asyście Michała z środka boiska do skrzydła, Max ładuje po długim i mamy kolejną bramkę do kolekcji. Hattricka kompletuje Patryk. Kontra pociągnięta skrzydłem przez Marcina, przed polem karnym znajduje się Patryk i ładuje z pierwszej koło interweniującego bramkarza. W końcu po graniu na fortepianie i tyraniu po długości boiska swój skalp zbiera Marcin – urywa się środkiem pola, mija obrońce i kończy pod poprzeczkę z pola karnego. Ostateczny cios należy do Trenera po dośrodkowaniu Ivana i lekkim zamieszaniu w polu karnym jednak doświadczenie bierze góre i Max się odnajduje z najbliższej odległości przy krótkim słupku. Tu kończymy nasze strzelanie. A co z cliffhangerem z przerwy? Czy krata piwa nadal jest w grze? Czy ponownie się udało ją stłuc w niewyjaśnionych okolicznościach? Otóż, po raz pierwszy w prawie siedmioletniej historii tego klubu, mimo wielu wcześniejszych prób podejmowanych przez znakomitych bramkarzy, oraz przemianowanych napastników na bramkarz udaje się wywieść czyste konto w ligowym meczu. Kapitan sabotażysta nawet nie miał okazji odwalić Janusza Jojko i wrzucić sobie samobója (bo drużyna by go zjadła) bo zbierali wszystko w obronie i nawet mu nie podawali, żeby nie było ryzyka.

WYNIK (historyczny) 16:0 !

W meczu powiedzieli:

„Zdjęcia róbcie, Max na własnej połowie” - Kapitan na temat bronienia zespołowego

„No trochę pachwina mnie boli. - No widzisz, akurat miejsce na ławce jest, będziesz trenował na siedząco, a nie nogi wysilał” - Max i Patryk na temat umiejscowenia Maxa na początku drugiej połowy

„Max wracaj, sam tam stoisz ( sekundę później Max strzela bramkę). Oke zwracam honor, on wiedział” - Kapitan komentujący ruch boiskowy.

„Nie no z tą lewą to już nie Robben, to Olise” - Drużyna na temat Michała i jego bramki.

W meczu zgarali:

Dominik „Kapitan” Matysiak (C) (GK) – Maksym Vlasenko (3 bramki), Ruslan Hnativ, Michał Szczepański (bramka), Zawodnik Dalej Testowany (4 bramki), Patryk Kowalczyk (3 bramki), Ivan Tishkovets (bramka), Rusłan Kutsenko (2 bramki), Marcin Rompa (bramka).

Talizman i realizator zapisu na grupie na drugiej połowie:

Mariusz Strzałkowski

FORZA AKS!

(Zaległa) Relacja po meczu z Interem Pruszcz„Obejrzane, ale jakim kosztem” - Kapitan na temat poziomu naszej gry. Potwie...
04/04/2026

(Zaległa) Relacja po meczu z Interem Pruszcz

„Obejrzane, ale jakim kosztem” - Kapitan na temat poziomu naszej gry.

Potwierdza się reguła wspomniana wcześniej – na tym fanpage nie ma rzeczy pewnych, są tylko mniej lub bardziej spóźnione. Tym razem spóźnienie wynosi dokładnie 12 dni. 21 godzin i 37 minut. Kolejka numer III drugiej rundy – trzeba utrzymać zwycięską ścieżkę i tłuc punkty póki można. Pogoda całkiem przyjemna, skład jeszcze przyjemniejszy, więc zostało się zebrać po raz ostatni na SP11 w tym sezonie (miejmy nadzieje) i po raz ostatni połatać dziury na boisku.

Skład na dzisiaj ? Dynamiczny, ale troche wykastrowany defensywnie. Nie mniej, na wezwanie AKSu stawiają się – Max, Krystian, Michał, ZDT, Marcin, Patryk, Denys, Rusłan, Selekcjoner i Kapitan. Z linii, wprost z krzesełka zarządza nami Rusik, któremu życzymy zdrowia, bo chłop się kontuzji nabawił.

Zaczynamy w zestawieniu:

Selekcjoner w bramce – Max, Krystian, Patryk, ZDT i Chudy.

Zaczynamy dobrze bo w 3' i za sprawą Patryka wychodzimy na prowadzenie. Patryk pojawia się po lewej stronie pola karnego, łamie do środka i strzela po długim słupku. Druga bramka dla nas pada łupem naszego Robbena – konterka z środka trafia do Michała na prawym skrzydle i ten łamie do środka w slow motion przekładając obrońce i uderzając z lewej nogi przy krótkim słupku. Rozpędzona drużyna ładuje następną bramkę i dublet na swoim koncie ma Patryk po asyście od Rusłana. Szybkie rozegranie rzutu rożnego na krótko, Patryk przy linii końcowej mija obrońcę i ładuje po krótkim. 4:0 i tym razem w 20' Zawodnik Dalej Testowany – urwya się lewym skrzydłem od zagrania Krystiana z przecięcia kontry i wychodzi sam na sam z bramkarzem bo ścignięciu obrony. Kładzie go i strzela do pustaka. I w tym momencie działamy jak sprawnie naoliwiona maszyna i nie chcemy się zatrzymać, ale Inter dochodzi do głosu i zaczyna nam sypać piasek w tryby, gdzie tracimy dwie bramki do końca połowy, ale ten piasek będzie bardzo skuteczny w dalszej części meczu.

Na połowę schodzimy w całkiem dobrych humorach, bo wyglądamy dobrze i mimo straconych bramek gra nam się klei.

Jednak druga połowa zaczyna się dla nas źle – w 36' niczym Janek Urban co dostał w turban, dostajemy właśnie w turban i Inter łapie kontakt. 40' znowu odskakujemy na dwie bramki za sprawą Chudego – tym razem Max daje asystę, Chudy wali mikser nogami z obrońcą i wykańcza mocnym strzałem po długim słupku. Niestety, ale przeciwnik dochodzi nas na 5:5 i wydatnie mu w tym pomagamy, grajac dziwne piłki w obronie i tak dalej. Na ratunek przybywa nas najlepszy strzelec dzisiaj – Patryk. Kontra i wyprowadzenie piłki od Denysa i Rusłana, Patryk urywa się lewym skrzydłem i na spokojnie ładuje z bliska przy prawym słupku. Mecz zamienia się w otwartą wojnę i strzały padają z obu stron, ale Selekcjoner broni dzielnie wszystkie bomby wymierzone w niego i trzyma nas pod prądem. Odskakujemy znowu na dwie bramki dzięki bramce Maxa, która może być zapisana w Hall Of Fame AKSu. Wychodzimy z kontrą zapoczątkowaną przez ZDT. Ten podaje do Maxa na lewym skrzydle, ten podciąga piłkę do 25 metra przed polem karnym przeciwnika. Tam głowa do góry i szuka Chudego. Wie, że nie ma jak podać, decyduje się na strzał. Max odpala strzał z czuba, który płacze jak leci (taka to prędkość), jednak on wie, że to jest idealnie policzone na wertepy boiska i na zasięg bramkarza. Jak te idealne wyliczenia się kończą – a no bramką przy samym słupku. Dzieło dopełnia ZDT, kontrą z naszej połowy zapoczątkowaną przez Denysa. Urywa się obrońcom i uderza zza pola karnego po długim słupku. W ten sposób dowozimy zwycięstwo, ale no jakim kosztem dla oczu.
Wynik 8:5 dla AKSu!

W meczu powiedzieli

„Więcej farta jak umiejętności” - Michał podsumowujący mecz.

„W obronie grillowo. Czyli kaszanka z cebulą mocno” - Autor anonimowy

W meczu zagrali:
Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko (bramka), Michał Szczepański (bramka), Zawodnik Dalej Testowany (2 bramki), Marcin Bartczak (bramka), Patryk Kowalczyk (3 bramki), Rusłan Kutsenko, Krystian Karpiuk, Denys Harkusha Dominik Matysiak ©

FORZA AKS!

Relacja po meczu z New River Village„Domin – z łopatą na mecz?” – drużyna na temat ekwipunku Kapitana. Na tym fanpejdżu ...
17/03/2026

Relacja po meczu z New River Village

„Domin – z łopatą na mecz?” – drużyna na temat ekwipunku Kapitana.

Na tym fanpejdżu nie ma rzeczy pewnych – są tylko mniej lub bardziej spóźnione. Tym razem dajemy mniej spóźnioną, bo system niedzielny ostantio był w środę, a dzisiaj jest we wtorek. Jak to się mówi – progress (pytanie na jak długo). Weekend zapowiadał się conajmniej ładnie – słoneczko, ciepło, meczyk. Zgadnijcie z co z trzech wymienionych się ostało? A no meczyk, bo pogoda stwierdziła, że potraktuje nas w sposób angielski – nie herbatką i ciasteczkiem o tak zwanym 5 o’clock, tylko deszczem i średnią murawą. Chociaż średnia dla niej to komplement.

Skład zbiera się mocny, bo musimy sobie powetować remis z poprzedniej rundy. Reważu głodni są Krystian, Max, Ruslan, Michał, Marcin, Patryk, Ivan, Rusłan, ZDT, Selekcjoner i Kapitan. Jest z czego wybierać, a nawet niektórzy stwierdzają, że jak nie muszą to nie wchodzą. Spora część składu miała już rozgrzewkę na hali (a nasz Kapitan podczas zasypywania dziur na boisku) i to z wymiernym skutkiem.

Także nie ma co przedłużać i wyjściowy skład prezentuje się następująco:

W nowych spodniach na bramce Selekcjoner, przed nim Max, Ruslan, Ivan, Patryk i ZDT.

Godzina 15:03 i jedziemy z tym koksem na miasto, jak to robił niegdyś popularny Grzegorz „Kiełbasa” Piechna.

W pierwszej połowie optycznie dla postronnego kibica bardzo fajny mecz, są sytuacje z obu stron, ale trochę nieskuteczności jest zauważalne w obu stronach, albo to bramkarze znajdują się w odpowiednim miejscu i czasie. Na szczęście po raz drugi jako pierwsi otwieramy wynik w 6’ – tym razem Ivan znajduje się ładnie w polu karnym i kończy dośrodkowanie od Rusika głową, przy krótkim słupku. Zaczynamy zdobywać optyczną przewagę, nieznaczą, ale zawsze. Udokumentowaniem tego jest bramka na 2:0 w 16 minucie autorstwa Rusika po asyscie Patryka – Rusik ładnie zbiegł przed pole karne i ładuje pod poprzeczkę luja ogłuszacza. Mimo sytuacji z obu stron nie mamy podwższenia wyniku.

Na przerwę schodzimy w niezłych humorach, bo trochę szkoda niewykożystanych sytuacji i pogody – nie ma co gadać za dużo i trzeba dobić mecz.

No i dobijanie meczu idzie nam średnio, bo w 32’ gong w mazak. Gubimy się w obronie i wpada nam po długim słupku, mimo tego, że Selekcjoner wyciągnął się jak struna. Na szczęście następna bramka wpada dla nas i odpowiadamy za pomocą Zawodnika Dalej Testowanego. Max puszcza go lewym skrzydłem, leganckie złamanie do środka i cyk 3:1. Dwie minuty później i Chudy na asystencie, a drugą zalicza ZDT. Chudy wyprowadza kontrę środkiem, daje do prawego skrzydła, tam spirntersko wygrywa nasz zawodnik i lewą nogą kończy po długm słupku. 43’ i mamy hattricka mili państwo – ZDT, po rozprowadzeniu akcji przez Rusłana wali rakietę zza zasłony i mamy 5:1. Mamy wynik więc zaczyna się lekkie rozluźnienie w naszych szeregach, ale wtedy masterclass obrony daje nasz doświadczony stoper Michał. Interwencja na wślizgu w polu karnym – check! Rajd z napastnikiem, potem podcineczka, żeby zgubić chłopa – check! Wstawienie idealnie głowy, żeby przerwać akcje i dać od razu kontrę – check! 44’ i mamy jeden z paru rzutów wolnych zza pola karnego i tym razem do piłki podchodzi Chudy i jak nie zap**rdoli 3 funtówki z Kłodzka pod ladę. O panie. Na tym niestety kończymy nasze strzelanie mimo dogodnych sytuacji (nie będziemy wskazywać kogo) i zbieramy jeszcze jedną w papugę w 45’. Warta odnotowania jest jeszcze fenomenalna interwencja Jacka w bramce parująca strzał z metra na słupek i potem druga zaraz zabezpieczająca, że nie wpadnie nic z tego strzału. Dojeżdzamy do końca już bez zmiany wyniku i kolejny rewanż wzięty!

WYNIK 6:2 dla AKSu!

W meczu powiedzieli:

„No już tak ładnie było, a teraz patrz co się dzieje” – drużyna na temat pogody.

„Domik, a Ty co? – No trzeba zasypać te dwa leje po bombie w polu karnym i na środku zeby nikt się nie zabił” – Kapitan z siatką i łopatą tłumaczący dlaczego, ma siatkę z piaskiem i łopate.

„Selekcjoner przyjeżdzajacy na styk wygląda lepiej w tej bramce, jakbym ja się tydzień przygotowywał” – Kapitan na temat swoich szans wskoczenia do bramki.

„Ależ to jest doświadczony stoper, on gdzieś grał” – Drużyna na temat masterclass Michała w obronie.

W meczu zagrali:
Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko, Ruslan Hnativ (bramka), Michał Szczepański, Zawodnik Dalej Testowany (3 bramki), Marcin Bartczak (bramka), Patryk Kowalczyk, Ivan Tishkovets (bramka), Rusłan Kutsenko, Krystian Karpiuk, Dominik Matysiak (c)

Relacja po meczu z Emeritas: “Dowiezione, w bólach, ale dowiezione” – Kapitan po meczu. Trochę jak w trailerze Metal Gea...
10/03/2026

Relacja po meczu z Emeritas:

“Dowiezione, w bólach, ale dowiezione” – Kapitan po meczu.

Trochę jak w trailerze Metal Gear Solid V w tle słychać dzwięki reanimiacji. Pytacie kogo? A no działu redakcyjnego i tego fanpage. „Zwięszć napięcie! – Jeb” i mamy puls. Stan stabilny, ale troche jak z memów z Spidermanem (research o co chodzi pozostawiamy czytającym).

Nie mniej jako, że mamy odruchy wymiotne organizmu redaktorskiego wpada pierwsza relacja z rundy rewanżowej, a w przygotowaniu będzie skrótowy opis czterech innych meczy (może coś więcej się urodzi z tego, jak Redaktor Naczelny sięgnie pamięcią wstecz, co może być ciężkie, bo pamięć ma dobrą, ale krótką). Jako teaser możemy dać to, że daliśmy dobry run na koniec ligii i wyrwaliśmy III miejsce na rundę jesienną.

Wracając do ostatniej niedzieli – zbieranie składu posżło sprawnie i na wezwanie AKSu stawili się: Max, Ruslan, ZDT, Marcin, Patryk, Ivan, Rusłan, Selekcjoner i Kapitan. No garnitur prawie wyjściowy, bo wiemy, że mamy zapas ludzki jeszcze, ale i tak można być zadowolonym. Godzina obiadowa 14:20, pogoda na plus, ogranie przez zimę części graczy no zero, ale to nie jest problem – to ewentualna niedogodność.

Zaczynamy w składzie:

Selekcjoner w klatce – ZDT, Ivan, Ruslan, Patryk i Marcin.

No szczerze mówiąć wspomniana niedogodność wychodzi optycznie i no męczymy bułę niemiłosiernie i widać, że nie graliśmy ze sobą od grudnia. Gra jest rwana i mało przyjemna dla postronnych widzów. W końcu jednak w 8’ wynik otwiera Chudy po asyście Patryka. Wychodzimy z kontrą 3 na 2, ostatnie podanie do środka z lewego skrzydła i Chudy kończy przy lewym słupku. Na drugą bramkę czekamy do 20’ i ZDT zaznacza swoją obecność z prawego skrzydła i zejścia do lewej nogi i strzale po długim słupku. Następnie zaczyna się brudna gra i niepotrzebne napinki z obu stron, co niestety Emeritas wykorzystuje lepiej od nas, bo w 22’, 26’ i 28’ dostajemy w papugę bramki, no z dupy – gdzieś nie dołożymy nogi, gdzieś coś odwalimy indywidulanie, no zdaża się w najlepszej rodzinie. Jednak reagujemy pozytywnie i tym razem asystent zamienia sie w egzekutroa i Patryk ładuje bramkę z lewego skrzydła po długim słupku i do przerwy mamy 3:3.

Schodzimy na przerwę no i trzeba sobie poukładać w głowie co się właśnie dzieje. Widzimy, że tracone bramki są po naszych rażących błędach i po całej niepotrzebnej zadymie w trakcie pierwszej połowy.

Druga połowa lepiej zaczyna się dla nas i w 34’ Max po składnej akcji Ruslan, Patryk, Max ten ostatni pojawia się na prawym słupku i kończy do pustaka. Niestety, ale demony z pierwszej połowy zostają z nami na boisku bo w 36’ i w 38’ znowu tracimy bramki i trzeba gonić wynik. Na szczęście szybko łapiemy kontakt za sprawą Ivana z asystą ZDT. Wania zostaje puszczony skrzydłem i ładuje petardę pod poprzeczkę. Cztery minuty później znowu gonimy wynik. Ale ostatnie dwanaście minut już należy do nas i zaczynamy wyprowadzać wynik na naszą kożyść. Do remisu doprowadza Chudy w 48’ – Max, daje podanie do środka, Chudy leci w drybling i uderza zza pola karnego. Minute póżniej Rusik po rozdawaniu asyst zamienia się w kończącego po asyście Ivana z prawego skrzydła. Dośrodkowanie i Rusik kończy pod poprzeczkę z pierwszej piłki. Trzy minuty później Chudy kompletuje hattricka strzałem zza pola karnego lewą nogą przy słupku. 58’ i Turbokozak w wykonaniu ZDT. A czemu Turbokozak? Bo ładuje z rzutu rożnego. Ostatnia minuta to nasze dwie kolejne bramki z naszej strony autorstwa Chudego. Dwie bardzo podobne – kontra 3 na 2, raz daje Rusłan, raz daje Patryk a przy słupku kończy Chudy. Na tym kończy się nasz mecz i schodzimy w dobrych nastrojach. No i najważniejsze – z linii dzielnie wspiera nas doświadczony stoper naszej kadry Mario, dzięki któremu odmieniamy mecz.

WYNIK 11:6 dla AKSu!

W meczu powiedzieli:
„No oczy bolą jak się na to patrzy” – Drużyna na temat początku naszego grania i jego składności.

„Jacek nie podnoś ciśnienia, ja już więcej nie potrzebuje” – Kapitan na temat rozgrywania od bramki przez Selekcjonera.

W meczu zagrali:

Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko (bramka), Ruslan Hnativ (bramka), Zawodnik Dalej Testowany (2 bramki), Marcin Bartczak (5 bramek), Patryk Kowalczyk (bramka), Ivan Tishkovets (bramka), Rusłan Kutsenko, Dominik Matysiak (c).

FORZA AKS!

Relacja po meczu z Don Grande: „Daj minutkę” – Kapitan wracający do gry w polu. Z lekkim poślizgiem, ale jest. Relacja z...
12/11/2025

Relacja po meczu z Don Grande:

„Daj minutkę” – Kapitan wracający do gry w polu.

Z lekkim poślizgiem, ale jest. Relacja z niedzielnego meczu z Don Grande Piaseczno. Można powiedzieć stary znajomy jeszcze z czasów II Ligi, ale skład na tyle przemeblowany w obu przypadkach, że porównania nie zdadzą się na wiele. Skład – no do 9 rano przed meczem, wyglądamy zacnie, bo zmienników u nas nie uświadczysz. Jednak w końcu udaje nam się zebrać o 11:10 składem może i krótkim, ale za to dobrym. Pogoda jak na listopad całkiem (pizga, ale nie ostro), godzina znowu nasza ulubiona – barbarzyńska. Skład ? Max, Ruslan, Krystian, Ivan, Rusłan, Selekcjoner, Marcin i Kapitan. Rogrzewka pokazuje jedno – w bramce w tym sezonie zaliczy debiut nasz Selekcjoner, bo chłop w przeciwieństwie do Kapitana się chociaż kładzie na rozgrzewce do strzałów.

Zaczynamy więc w składzie:

Selekcjoner w bramce – Max, Ruslan, Krystian, Ivan i Rusłan.
Opcje z ławki – Marcin. Ostateczne rozwiązanie z ławki – Kapitan.

No zaczynamy trochę jak nie my i to my wrzucamy pierwszą bramkę przeciwnikowi. Prawa strona i Rusik puszcza podanie wzdłuż bramki na długi słupek i w polu karnym znajduje się Krystian, który kończy przy krótkim słupku. Potem zaczyna się próba wepchnięcia drugiej bramki, ale nie możemy się przebić przez świetnie dysponowanego bramkarza przeciwnika oraz obronę. Co ostrzelaliśmy słupki, poprzeczki i bramkarza to nasze. Jednak w 20’ Ruslan dostaje piłkę na prawe skrzydło od Ivana, rozpędza się pod pole karne przeciwnika i wali pod interweniującym bramkarzem w krótki słupek. To otwiera nam worek z bramkami w tym meczu. 24’ i tym razem przed polem karnym znajduje się Marcin i ładym technicznym strzałem w górną część bramki oddala nas z zawsze niebezpiecznego wyniku imienia Czesłała Michniewicza. Trzy minuty później akcja dwóch Ruslanów i Ruslan na lewym skrzydle wychodzi oko w oko z bramkarzem i kończy ładnie technicznym strzałem po długim słupku. Niestety, ale tym razem minutę krócej utrzymujemy czyste konto. W 28’ mocny strzał przecniwknia przełamuje ręce naszego Selekcjonera i musi wyciągać piłkę z siatki. Wynik do połowy 4:1.

Przerwa to omówienie taktyki na drugą połowę i chęc złapania tlenu – w końcu jedna zmiana tylko może dać się we znaki.

Drugą połowę otwieramy trafieniem Rusika w 31’, tym razem Max na asyście puszcza za plecy obrońców i Rusik kończy pewnie po długim słupku. Podwyższamy wynik w 37’ i dublet na swoim koncie ma Krystian – tym razem ładna zbiórka po rzucie rożnym i wykończenie po rykoszecie. Przez 12 minut mamy próby zmiany wyniku przez obie strony, ale nie udaje się to obu stronom. W końcu nasz Ostatni Obrońca Ivan zapędza się do przodu i po zamieszaniu w polu karnym idzie pazernie na odbitą piłkę przed polem karnym, odpala prawą nogą rakietę pod poprzeczkę i mamy 7:1. W 8:1 Człowiek, który nie lubi biegać, dostaje piłkę na kontrę od naszego selekcjonera i wychodzi z bramkarzem sam na sam. Klasycznie czeka na bramkarza, przetoczył piłke do prawej i strzał koło bramkarza. 55’ klasyk dzisiejszego dnia – Krystian strzela swojego hattricka od słupka. Zamieszanie w polu karnym z prawej strony, Ivan wygrywa przebitkę i piłka leci na lewy słupek gdzie zostaje dobita przez Krystiana. Dwie minuty później i Max zza zasłony ładuje przy lewym słupku, zza pola karnego. 59 i Krystian zamyka swoje strzelanie po asyście Rusika z rożnego. Ładny nabieg w środek pola karnego i strzał z najbliższej odległości. W 59’ zostaje wypuszczony do boju Kapitan, bo „poczuł krew” i zamarzyła mu się nramka. No i stanął przed okazją na ukucie swojej pierwszej w sezonie, po akcji wyprowadzonej przez Rusika i Krystiana. Ten pierwszy daje mu podanie otwierające, Kapitan lewą nogą technicznie ładuje przy lewym słupku, cały stadion wiwatuje, a bramkarz przeciwnika na to: „Nie ma takiego strzelania” i broni w efektownym stylu. Jęk zawodu słychać w Krakowie. I na tym kończy się ten mecz.

WYNIK 11:1 dla AKSu!

W meczu powiedzieli:

„Dzwonimy jak w kościele na odpuście” – Zespół na temat ilości obitych słupków i poprzeczek

„Ale on napompowany jest – Mówię Domik, nie strzeli (Max przestrzela karnego). Idę stawiać dzisiaj” – Kapitan i Ruslan podczas wykonywania karnego przez Maxa.

„Najłatwiejsze piłki to te najtrudniejsze” – Krystian na temat straconej bramki

„No i znowu kolejny do bronienia przede mną” – Kapitan na temat hierarchii w bramce.

„Obrona mnie wysłała do pośredniaka” – Selekcjoner na temat nawału roboty w bramce

W meczu zagrali:

Jacek „Selekcjoner” Kalinowski (GK) – Maksym Vlasenko (2 bramki), Ruslan Hnativ (2 bramki), Krystian Karpiuk (4 bramki), Iwan Tishkovets (bramka), Ruslan Kutsenko (bramka), Marcin Rompa (bramka), Dominik Kapitan Matysiak (c).

FORZA AKS!

Relacja po meczu z NKP“W końcu dwucyfrówka” – Kapitan na podsumowaniu meczu. Regularność – jak widać jest to słowo obce ...
03/11/2025

Relacja po meczu z NKP

“W końcu dwucyfrówka” – Kapitan na podsumowaniu meczu.

Regularność – jak widać jest to słowo obce redakcji naczelnej tego fanpejżdza. Jest to słowo tak obce jak sformułowanie poczas imprez „może starczy już tego alkoholu na dzisiaj”. Tak więc zaległości w końcu przysypały tak, że nie można się ruszyć i czas na opis ostatniego meczu w naszym wykonaniu – mamy również dwa zaległe do opisania, ale to będzie kara/nagroda na środek tygodnia. Na początku miesiąca listopada wola boska dała nam możliwość zmierzenia się z NKP, z którym nie mielismy jeszcze przyjemnosci się mierzyć. Przed tą kolejką mieli podobny bilans do nas więc mogliśmy się spodziewać mocnych warunków i dobrego meczu. Tak więc pogoda jak na listopad całkiem nas rozpieściła i skład wyciągamy prawie doborowy, ze względu na obecne warunki kadrowe. Godzina barbarzyńska bo 11:10.

Zaczynamy w składzie od bramki – Kapitan – Ivan, Max, Ruslan, Patryk i Ruslan.

Trzeba przyznać, że zaczynamy mały koncert w pierwszej połowie i to od razu uderzeniem w cymbał jak Mesie Labul (KMWTW). Ruslan urywa się prawym skrzydłem i zza pola karnego wali debiutancką bramke w samo lewe okno bramki. Trzy minuty później swoją pierwszą dorzca Patryk – ładna klepka w polu karnym między Rusikiem i Ivanem, którą kończy Patryk do pustaka. 12’ i 14’ to skompletowanie hattricka przez Ruslana. Pierwsza to zbiórka piłki po strzale Michała i pokonanie bramkarza, a druga to ładne wykończenie klepeczki i podania od Maxa. Potem w naszych szeregach następuje próba łamania rekordu Roberdzika Lewandowskiego, bo nasz spóźniony snajper Chudy zostaje wypiuszczony z ławki i wali w 4 minuty (15’-18’) 4 bramki. Pierwsza to ładne wejście w drybling lewym skrzydłem i przejście rywala. Strzał na długi słupek trzepocze w siatce. Druga to tym razem zbiórka po rykoszecie od obrońcy po rzucie rożnym. Trzecia to dla odmiany prawe skrzydło po przerzucie z lewego od Michała, wyjście sam na sam i cyk pod poprzeczkę. Czwarta to klepeczka zespołowa, którą wykłada do pustaka Patryk. Próbę jednak przerywa mu Rusik swoim można powiedzieć klasykiem w postaci duetu z Patrykiem i we dwóch wyklepują strzał tego pierwszego pod popreczkę z wysokości linii pola karnego. 22’ i piątą brameczkę dorzuca Chudy – tym razem na asystencie Ruslan. Pędzi prawym skrzydłem i dogrywa do środka do wbiegającego Chudego, a ten strzela pod interweniującym bramkarzem. Niestety, ale w tej beczce miodu musi sie trafić łyżka dziegciu. Dzielnie utrzymymujemy czyste konto do 29 minuty za sprawą świetnie grających obrońców i nad wyraz ruchomemu Kapitanowi w bramce. Niestety, ale w 29’ przeciwnik w końcu nas przełamuje i mimo pierwszej dobrej interwencji okupionej „ała” w kolanie bramkarza, dobitka po palcach bramkarza jest skuteczna.

Schodzimy na przerwę w bardzo dobrych humorach, bo ten mecz po prostu nam się układa. Bramkarz pomimo tego, że myślał o urwanej nodze jest w stanie dalej grać – trzeba teraz dowieść trzy punkty, ale ze stylem.

Druga połowa to prawie ta sama jedenastka z zmianą Ruslan Chudy.

Zaczynamy znowu mocno bo w 31’ ładujemy kolejną bramkę. Trzecią asystę daje tym razem Muller Szczepański do Patryka. Leci nasza 7 środkiem i ładnie ściąga obrońcę, daje na prawo do Patryka, a ten ze spokojem ładuje po długim. Swoje ukąsił również tyrający w obronie Ivan. Ładne przejęcie przez Rusika w środku pola i prawym skrzydłem urywa Ivan i ładnie wciska bramkę po krótkim. 33’ i NKP nie składa broni bo wali nam brameczkę. Hattricka domyka minutę później ładym wyklepaniu po rzucie rożnym Patryk po stanięciu oko w oko z bramkarzem. 36’ i Chudy zamyka swoje strzelanie po asyście Rusika z środka boiska i wypuszczeniu go prostopadłym podaniem między obrońców. Minuta później i do tej pory asystent trafia swoją bramkę – dostaje piłkę z kontry od Ivana do lewego skrzydła i wychodzi sam na sam i ładnie strzela w krótki słupek. Od tego momentu na dziesięć minut mamy totalne odprężenie i dostajemy pięć bramek z rzędu, których udałoby sie uniknąć, a to lepszą interwecją bramkarza, a to może szybszym wybiciem. Cóż, wiemy gdzie popełniliśmy błędy i klasycznie musimy wyciągnąć z nich naukę (jak każdy polski zespół po eurowp**rdolu). Naszą niepokojącą serię przerywa ten, który strzelił przed niepokojącą serią – Max wychodzi sam na sam, zwalnia (bo jak sam twierdzi nie lubi biegać) i cyk, legancko lobuje bramkarza. Przeciwnik wali nam ostatnią w swoim repertuarze i licznik staje na ośmiu straconych bramkach. U nas mamy ostatni akcent w postaci Michała, jego akcji sam na sam, wycięciu go przez bramkarza, podejściu do karnego (gdzie wszyscy wołali Kapitana do strzelania, a ten wołał, że ma strzelać Michał, bo nie ma bramki), strzeleniu w bramkarza, ale udanej dobitce. W ten sposób każdy z zawodników z pola ma po swojej zdobyczy bramkowej, a i bramkarz ma przebieżke od pola karnego do karnego ( a to prawie jak bramka). Tutaj również specjalnie podziękowania dla członka loży szyderców Przemka Kościjańczuka – to on tym razem dzielnie notował nasze wyczyny strzelecko-obronne, po za komentowaniem meczu.

WYNIK 17:8 dla AKSu!

W meczu powiedzieli:

„Nie chwalcie, bo jak zaczniecie to ja wiem jak to się skończy” – Kapitan na temat jego postawy w bramce podczas meczu.

„Czemu Ty tak nie bronisz we wtorki? – Bo jak przychodzę we wtorki, to nie chce mi się rz**ać tak bez powodu i tu w sumie z wyra wychodzę do grania i na pustym żołądku” – Przemek i Kapitan na temat różnicy poziomów gry tego drugiego.

„Domik Ronaldo – wszystko z pierwszej daje” – Max na temat Kapitana ( A ten po prostu wszystko grał z pierwszej, żeby nikt nie krzyczał, że za wolno i to było bezpieczniejsze rozwiązanie).

„Ganiają biedaka i nawet karnego mu nie dadzą” – Loża szyderców na temat przebieżki z bramki do bramki.

„On ma lepsą piłę od nas” – Patryk podsumowujący piłkostan w klubie ku niezadowoleniu Kapitana.

W MECZU ZAGRALI:

Dominik Matysiak (GK) – Ruslan Hnativ (bramka), Maksym Vlasenko (2 bramki) , Michał Szczepański (bramka), Marcin Bartczak (6 bramek), Patryk Kowalczyk (3 bramki), Iwan Tishkovets (bramka), Ruslan Kutsenko (3 bramki)

NOTUJĄCA LOŻA SZYDERCÓW:
Przemek Kościjańczuk

WSPARCIE NA CZASOMIERZU:
Yana Vlasenko

FOTOGRAF
Zawodnik Dalej Testowany

FORZA AKS!

Relacja zaległa z poprzednich kolejek Playareny: Zgodnie z obietnicą relacja z trzech poprzednich kolejek. Sezon rozpocz...
08/10/2025

Relacja zaległa z poprzednich kolejek Playareny:

Zgodnie z obietnicą relacja z trzech poprzednich kolejek.

Sezon rozpoczeliśmy z Emertias Tczew. Pogodowo nieźle, nastroje niezłe, otwarcie sezonu zawsze spoko. Skład bardziej niż spoko, bo na pierwszy mecz w sezonie stawiają się Maks, Ruslan, ZDT, Dawid, Marcin, Patryk, Ivan, Karol, Denys, Tomek i Kapitan. Core z poprzedniego sezonu zachowany z pewnymi wyjątkami. W okresie przygotowawczym pojawił się nowy kandydat do gry w bramce – Ivan, który zgarnął tytuł najlepszego bramkarza w jedym z turniejów ( co prawda nie w naszym zespole, ale pozdrawiamy zespół Alert, który zapewnia naszym piłkarzom rozrywkę w okresie postli-gowym).

Zaczynamy składem:
Ivan – Maks, Ruslan, ZDT, Patryk i Marcin.

Niestety, ale otwarcie nie należy do najlepszych z naszej strony i przez 18 minut, mamy bardzo wyrównany mecz, gdzie nie pada ani jedna bramka mimo sytuacji z obu stron. Dodatkowo jako pierwsi tracimy bramkę w 18 minucie. Trzy minuty później wychodzimy na remis za sprawą Patryka, lecz minute później znowu musimy gonić wynik. Co robimy bardzo skutecznie, bo w ciągu pięciu minut strzelamy trzy bramki. 25’ – Ruslan daje nam remis ponownie i zabójcza końcówka w wykonaniu Patryka daje nam wynik 4:2 do połowy.

Druga połowa zaczyna się od podwyższenia wyniku w 37’ przez Chudego. Potem wpadamy w zapaść do 48’. Zapaść jest na tyle poważna, że tracimy trzy bramki z rzędu i w 44’ mamy remis 5:5. W owej 48’ wracamy do głosu my i wychodzimy na dwubramkowe prowadzenie do 52 minuty. Jednak końcówka to znowu nasz letarg i nerwowa gra, która daje przeciwnikowi możliwośc zremisowania meczu.

WYNIK vs Emertias 7:7

ZAGRALI

Maksym Vlasenko, Ruslan Hnativ (bramka), Zawodnik Dalej Testowany, Dawid Klusek, Marcin Bartczak (3 bramki), Patryk Kowalczyk (3 bramki), Ivan Trishkovets, Karol Ziółek, Denys Harkusha, Tomasz Hausmann.

KIEROWNIKOWAŁ
Dominik Matysiak (c)
_______________________________________________________________________
II Kolejka vs New River Village

Po pierwszej wpadce chcieliśmy się jak naszybciej odkuć i na rozkładzie mieliśmy rewelację poprzedniego sezonu New River Village. Wiedzieliśmy, że mecz nie będzie należał do prostych, ale z drugiej strony wiedzieliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów po raz drugi. Pogoda nie była sprzyjająca, do tego trzeba było grać na zdezelowanym SP11, gdzie na środku boiska jest lej po bombie. No cóż, przeciwnik ma takie same warunki, ale te warunki w ogóle nie powinny zostać dopuszczone. Skład – podobny do porzedniego: Maks, Ruslan , NZT, Michał, ZDT, Patryk, Ivan i Kapitan.

Zaczynamy – Ivan w bramce, Ruslan, Maks, NZT, Patryk i ZDT.

No i obawy do tego, że nie będzie łatwo potwierdziły się od początku. Cały mecz gonimy wynik i nie chce nam siąść przy strzałach. Pierwszą bramkę dostajemy już w 2’ minucie po błędach własnych, drugą w 7’ i sytuacja robi się z nieciekawej dramatyczna. Budzimy się jednak w 11 minucie i Nowy Zawodnik Testowany wali swoją pierwszą bramke w tym sezonie. W 14’ wyrównujemy za sprawą Patryka – ładny techniczny strzał po ziemi. Niestety, ale nie dowozimy wyniku bo w 22’ tracimy bramkę na 2:3 i w niejnajlepszych humorach schodzimy na przerwę.

Przerwa i motywacja do walki o pełną pulę nie ustaje.

Druga połowa i zaczynamy gonienie wyniku. Niestety, ale bijemy głową w mur do 43’ minuty gdzie ponownie Patryk wyprowadza nas na remis. Niestety, ale dwie minuty później dostajemy na 3:4 i znowy to my gonimy przez cały mecz. Tym razem remis daje nam Michał, który zaczaił się na długim słupku i wykorzystał centrostrzał i dobił go z nabliższej odległości. Mimo starań obu ekip wynik pozostaje bez zmian i mecz kończy się remisem. Po meczu odbywa się rozkmina pod tytułem „Panowie, co jest k***a nie tak”.

WYNIK 4:4

W meczu zagrali
Maksym Vlasenko, Ruslan Hnativ, Nowy Zawodnik Testowany (bramka), Michał Szczepański (bramka), Zawodnik Dalej Testowany, Patryk Kowalczyk (2 bramki), Ivan Trishkovets, Dominik Matysiak (c).
_______________________________________________________________________

III Kolejka vs Inter Pruszcz Gdański

Nie ma co się oszukiwać – morale w zespole leżą rozwalone pod palmą i piją drinka. Dwa remisy z gier gdzie optycznie wyglądamy lepiej nie dają nam pełnej puli. Ostatni gwizdek, żeby się odbić. Pogoda przyjemna, ale to pewnie dlatego, że z kierownikowania zostaje odwołany Kapitan i zostaje zastąpiony Kierowniczą Yaną. Sam spierdzielony ze stanowiska udaje się na banicje do bramki na ten mecz. Pozostała część składu – Maks, Ruslan, Michał, Patryk, Ivan, Karol, Denys i Tomek.

Wyjściowy skład w meczu „albo się przełamiemy teraz, albo dopiero opłatkiem na święta”:
Kapitan – Ivan, Maks, Ruslan, Patryk, Tomek.

No i można powiedzieć, że zaczynamy klasycznie, bo w 2’ dostajemy pierwszą bramkę. Kapitan nie wyciągnął wystarczająco nogi i już trzeba gonić wynik. Ale jak już zaczeliśmy gonić wynik to paaaanieeee. W 6’ Ivan daje rajd prawym skrzydłem i kończy zza pola karnego w długi słupek lutą. Pięć minut później pierwsza bramka Patryka – środkiem, minięcie obrońcy i cyk 2:1 technicznym przy lewym słupkiu. 14’ i tym razem Tomek po dośrodkowaniu z lewej strony od Patryka. Wyciągnął się jak szczupak w podbieraku i zapakował dośrodkowanie po ziemi przy krótkim słupku, na wykroku. Minuta później i ponownie Patryk z najbliższej odległości dobijając strzał Ruslana. Minuta później i człowiek z dubletem robi hattricka. Tym razem lewe skrzydło, kładzie bramkarza i ładuje do pustaka. Żeby nie było za pięknie, Kapitan dba o to, żeby w tyłach było co robić – mała dyskomunikacja, nieprzypilnowany krótki róg i mamy 5:3. Na szczęście duo Patryk – Ruslan wyprowadza nas przed przerwą na trzy bramkowe prowadzenie – Ruslan wrzuca w pole karne, a Patryk strąca głową do bramki na krótki słupek.

Przerwa to głównie potrzymanie bojowych nastrojów i chęć spokojnego dogrania drugiej połowy.

I drugą połowę zaczynamy mocno, bo Ruslan po asystowaniu stwierdza, że czas na jego bramkę. Zgarnia piłkę od Michała przed polem karnym i jeb w prawe okienko bramki. Orliki świata. Cztery minuty później, znowu ciśnienie robi Kapitan, bo brak komunikacji i nie wychodzi jak trzeba. Na szczęście szybko reszta zespołu to nadrabia i tym razem na asystencie Ziółek, a kończącym Tomek. Wychodzimu z kontrą i Ziółek dostaje piłkę w kółeczku i od razu z pierwszej wypuscza Tomka, co ten wykorzystuje po sprincie i położeniu bramkarza strzałem przy prawym słupku. Zaczyna się kontrola gry w naszym wykonaniu i w końcu końcem rozgrzewki naszego bramkarza. Co prawda puszcza jeszcze bombe po krótkim słupku, ale jak on twierdzi „Dostałem po łapach, 5 centów niżej i bym odbił”. Kropkę nad „i” stawia Maks i jego bramka do pustaka po podaniu od Denisa z prawej strony. W ten sposób zgarniamy pełna p**e pierwszy raz w sezonie.

WYNIK 9:5

W meczu zagrali:

Dominik Matysiak (GK) – Makym Vlasenko (bramka), Ruslan Hnativ (bramka), Michał Szczepański, Patryk Kowalczyk (4 bramki), Ivan Trishkovets (bramka), Karol Ziółek, Denys Harkusha, Tomasz Hausman (2 bramki)

KIEROWNIKIEM BYŁA:
Yana Vlasenko.

FORZA AKS!

Zdjęcie z meczu z Interem, bo były 3 punkty :P

Adres

Tczew

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Alkoholowy Klub Sportowy Tczew umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij