05/01/2024
Restauracja Magdalenka w Bolewicach
Wiele osób pisało nam byśmy odwiedzili to miejsce. W końcu się udało, ale tylko raz, chociaż postanowiliśmy sprawdzać miejsca dwukrotnie, nie wiemy czy chcemy tam wrócić, znaczy chcemy, ale nie bardzo mamy ochotę. Coś poszło nie tak, coś co nie do końca nas przekonało. Smak. Zabrakło nam smaku, tego czegoś. I tu zapewne wielu stałych bywalców się z nami nie zgodzi i dobrze! Mamy nadzieję, że trafiliśmy na zły dzień.
Miejsce ma potencjał to widać, zapewne jest idealne na imprezy okolicznościowe, ale dla nas na niedzielny obiad zjedzony ze smakiem już nie. No spodziewaliśmy się czegoś więcej! Stąd nasze rozczarowanie. Oczywiście dwie zupy i dwa dania nie świadczą o całości (dlatego pojedziemy raz jeszcze na pizze, schabowego itp.).
Zamówiliśmy danie dnia - roladka z warzywami (wyglądało jak mieszanka chińska), ziemniaki i buraczki, które okazały się surówką z kapusty. Do tego zupa krem pomidorowo-pietruszkowa. Za 24 złote był to bardzo uczciwy obiad! Bez uniesień smakowych, po prostu smaczny, tani posiłek. Niestety wzięliśmy też zupę gulaszową (17 zł). Dla nas niejadalna! Mięso śmierdziało starą wieprzowiną, całość zabarwiona przecierem pomidorowym, woda bez smaku. Dzieci, przyzwyczajone do przedszkolnego jedzenia, zjadły połowę, czyli niby było jadalne. Nie zabieramy ich jednak do restauracji, by jadły to, co w przedszkolu bez smaku i z wątpliwym tłustym mięsem. Skusiliśmy się na zrazy wołowe 2 sztuki za 35 zł. Pierwotnie dostaliśmy 1 sztukę i chyba tylko nasze miny mówiły, że coś jest nie tak, szybko jednak naprawiono błąd. Zrazy nie odbiegały za wiele smakiem od roladki z dania dnia. Czuć było tylko inny rodzaj mięsa i nadzienie, co dla nas lubujących wołowinę jest zbrodnią, bo tu znów było "bez smaku". Oba dania zalane tym samym sosem. Rozczarowaliśmy się, bo wystarczyło nie przepłacać i wziąć 2 dania dnia.
Dania główne komponujemy sami. Np. porcja ziemniaków 6 złotych. To plus w takim miejscu. Ceny jak najbardziej przystępne.
Bardzo szerokie stoliki - w końcu nie dmuchamy na talerz na przeciwko!
Miejsce przytulne i przestrzenne, jak już pisaliśmy z potencjałem!
Niestety jakoś długo czekaliśmy na swoje zamówienie (stolik obok dostał bardzo szybko, ale chyba danie dnia).
Zabrakło nam smaku, a zapachu zupy gulaszowej długo nie zapomnimy.