01/06/2026
Dwa dni odpoczynku w Dublinie pozwoliły Ci zebrać siły na dalszą podróż. Od zeszłorocznej wizyty w kijowskim Madheads chodzi Ci po głowie powrót na Ukrainę. Na samą myśl o barszczu ukraińskim i pierogach zaczyna burczeć Ci w brzuchu, więc nie zastanawiając się długo, łapiesz najbliższy wieczorny lot do Warszawy.
W samolocie zupełnym przypadkiem poznajesz kuriera Nova Post, który po odwiedzinach u rodziny w Irlandii kieruje się w stronę domu w tym samym kierunku. W nocy, po lądowaniu na Okęciu, wyjeżdżacie razem w stronę Kijowa. Przy odrobinie szczęścia zdążycie dotrzeć na poranną kawę.
Po całej nocy spędzonej w drodze przyjazny kurier imieniem Anton wysadza Cię pod Loumi. Mówi, że to jego ulubiona palarnia i że zna na miejscu dziewczynę, która jest podwójną mistrzynią Ukrainy i która na pewno zaparzy Ci coś wyjątkowego, co postawi Cię na nogi.
Miał rację. Dziewczyna ma na imię Liza i po krótkim spojrzeniu na Twoje podkrążone oczy po nieprzespanej nocy parzy Ci dużego dripa z geishy z Salwadoru. Kawa aż bucha owocami w towarzystwie przyjemnego funku, a Ty postanawiasz, że dziś już nigdzie się stąd nie ruszasz. Chwilo, trwaj.
Nie bylibyśmy sobą, gdyby w zestawie nie znalazła się geisha, choć ta tutaj przedstawiona jest w nieco innym wydaniu niż to, z którego zwykle możecie kojarzyć tę odmianę. Obróbka anaerobowa do klasycznych geishowych klimatów dorzuciła od siebie trzy grosze w postaci tony jeżyn, porzeczek i jagód oraz przyjemnie świdrującego funku. Do tego charakterystyczne dla originu pełniejsze body i lekko deserowy vibe w postaci nut wysokojakościowej czekolady. Dużo się tu dzieje! Zresztą, dość gadania — sprawdźcie sami!
🇺🇦 .coffee
kawa specialty • barista • podróże • zestaw degustacyjny • Irlandia