Cholesterol i przysmaki

Cholesterol i przysmaki Keto catering w Łodzi + sklep online. Jedz jak przodek, żyj jak wojownik. Dołącz!

Ketoza w sporcie to zło?! Jak praktyka miażdży systemowe podręczniki i dogmaty akademickieW świecie współczesnej dietety...
01/09/2026

Ketoza w sporcie to zło?!

Jak praktyka miażdży systemowe podręczniki i dogmaty akademickie

W świecie współczesnej dietetyki i fizjologii sportu panuje jeden niepodważalny dogmat: „Bez węglowodanów nie ma szans na sport”. Uczą tego na uczelniach, trąbią o tym producenci słodkich żeli energetycznych, a dietetycy z akademickim zacięciem powtarzają to jak pacierz. Podręcznikowy przekaz jest prosty: organizm człowieka w sporcie musi działać na glukozie, a tłuszcz to paliwo co najwyżej na spacer.

Zastanawiałeś się kiedyś, jak to się stało, że ludzkość przetrwała setki tysięcy lat, nosząc ciężką zbroję, wojując całymi dniami i wykonując tytaniczną pracę bez dostępu do żeli węglowodanowych ? Dzisiejsza nauka zdaje się zapominać o milionach lat ewolucji, próbując wmówić nam, że bez stałego podbijania insuliny nasze ciało nie jest w stanie funkcjonować na wysokich obrotach.

Co ciekawe – prawie nikt nie prowadzi rzetelnych badań na osobach z wieloletnią adaptacją metaboliczną. Większość eksperymentów akademickich bierze pod lupę zawodników, którzy są na ketozie od kilku tygodni. Dają im przebiec sprint, po czym ogłaszają sukces: „Widzicie? Ketoza zabija dynamikę!”. A co z ludźmi, którzy żyją tak od kilkunastu lat i intensywnie trenują tak jak Ja mając już 53 lata.

Według systemowych betonów tacy ludzie powinni ledwo ruszać się z kanapy. Tymczasem rzeczywistość weryfikuje dogmaty w sposób bezwzględny.

Co mówi „oficjalna nauka”? Teoria vs. rzeczywistość
Gdybyś zapytał typowego fizjologa lub wrzucił dane do standardowych algorytmów analizujących wydolność, dowiesz się, że trwała praca w wysokich strefach tętna bez węglowodanów jest fizjologicznie niemożliwa.

Główne argumenty systemowe sprowadzają się do dwóch kwestii:

Wąskie gardło tlenowe: Utlenianie kwasów tłuszczowych wymaga więcej tlenu na wyprodukowanie każdej cząsteczki ATP niż spalanie glukozy. W strefach 4 i 5 (powyżej 85–90% HRmax) układ krążenia rzekomo nie nadąża z dostarczaniem tlenu do spalania tłuszczu, stawiając twardy „sufit”, którego bez glukozy nie da się przebić.

Brak szybkiego paliwa i stłumiona glikoliza: Strefa 5 to strefa beztlenowa. Ciała ketonowe i tłuszcze nie mogą być spalane bez tlenu. Nauka twierdzi, że w ketozie enzymy odpowiedzialne za szybki rozpad glikogenu są wygaszone, co przy próbie wejścia na wysokie obroty kończy się natychmiastowym „zderzeniem ze ścianą”.

Brzmi logicznie? Na papierze tak. A jak wygląda praktyka?

84% czasu w Strefie 4 i 5 na czczo. System mówi: „To niemożliwe!”
Oto konkretny dowód z trasy – realny wykres z wymagającego biegu górskiego z przeszkodami. Bez ładowania węglowodanów przed startem, bez żeli na trasie, po prostu start na czczo w głębokiej ketozie.

Łączny czas w strefach wysokiej intensywności: ponad 84% całego biegu!

Strefa 4 (168–182 bpm): 59% czasu (1 godzina i 10 minut).

Strefa 5 (183–198 bpm): 25% czasu (aż 30 minut na absolutnym limicie).

Średnie tętno z całego biegu: 176 bpm.

Tętno maksymalne: 196 bpm.

Gdy pokaże się ten wykres analitykom lub algorytmom sztucznej inteligencji wychowanym na tradycyjnej fizjologii, odpowiedź zawsze brzmi tak samo: „Ten wykres wyklucza ścisłą ketozę. To klasyczna jazda na glukozie, ten profil jest fizjologicznie nieosiągalny bez obfitych zapasów glikogenu i węglowodanów we krwi”.

Tyle że ten bieg odbył się bez grama cukru. Podręczniki mówią, że zawodnik powinien spaść z nóg po 15 minutach w strefie beztlenowej, tymczasem utrzymanie tego tempa na trasie nie stanowiło bariery. Gdzie więc leży błąd – w organizmie zawodnika czy w skostniałych teoriach?

Brak skoku tętna i załamania HRV – cud czy adaptacja?
Kolejny dogmat głosi, że po tak morderczym wysiłku w strefie beztlenowej organizm w ketozie płaci gigantyczny koszt: tętno spoczynkowe (RHR) na drugi dzień powinno poszybować w górę o kilkanaście uderzeń, a wskaźniki regeneracji HRV powinien zaliczyć twarde lądowanie na dnie ze względu na drenaż organizmu i trudną glukoneogenezę.

Rzut oka na pomiary poranne po zawodach: Patrzymy na dwa ostatnie słupki zawody były 30 no i następny słupek to poranek następnego dnia

Tętno spoczynkowe: Dzień zawodów – 55 bpm. Dzień PO zawodach – 54 bpm.

Odpowiedź układu krążenia: Brak jakiegokolwiek wzrostu tętna spoczynkowego. zero stanu zapalnego w układzie krążenia, brak odwodnieniowego spłycenia objętości osocza.

Regeneracja HRV : Spadek z 8,7 na 8,1.

Wartość rzuca światło na łączną odpowiedź autonomiczną – spadek jest łagodny i stabilny.

Dla betonozy akademickiej to kolejne „anomalia”. Dla kogoś, kto rozumie potęgę pełnej adaptacji tłuszczowej – to po prostu dowód na niesamowitą sprawność mitochondrialną i redukcję stresu oksydacyjnego, jaką daje metabolizm oparty na ketonach.

Podręczniki zmieniają się co dekadę. Biznes zostaje ten sam.
Warto zachować odrobinę dystansu do tego, co dziś nazywa się „jedynie słuszną nauką”. Przypomnijmy sobie historię medycyny i dietetyki:

Były czasy, gdy lekarze w reklamach polecali konkretne marki papierosów na problemy z płucami i kaszel.

Przez lata norma cholesterolu wynosila 300 mg/dl, po czym stopniowo obniżano ją do 200, a dziś najlepiej, żeby wynosiła poniżej 190 – co dziwnym trafem zbiegło się w czasie z wprowadzeniem na rynek leków obniżających cholesterol na masową skalę.

Światem sportu i dietetyki rządzi ogromny biznes. Producentom odżywek, żeli i przetworzonej żywności nie opłaca się finansowanie badań nad ludźmi, którzy do przebiegnięcia maratonu czy wygrania zawodów potrzebują jedynie wody, soli i własnego, doskonale zaadaptowanego tłuszczu. Promuje się to, co łatwo się sprzedaje i co uzależnia organizm od stałych dostaw energii z zewnątrz.

Wnioski dla otwartych umysłów
Mój przypadek nie jest zachętą do tego, by z dnia na dzień odrzucić węglowodany i iść biegać interwały w Strefie 5. Pełna adaptacja enzymatyczna, w której wątroba i mięśnie sprawnie zarządzają własną glukozą z glukoneogenezy, a organizm bezproblemowo utlenia tłuszcze przy tętnie 180 bpm, wymaga lat konsekwencji, treningu i czystego jedzenia.

To jednak jasny sygnał dla wszystkich, którym wmawia się ograniczenia: nie dajcie sobie wmówić, że granice Waszego organizmu wyznacza tabela z podręcznika wydanego w latach 90.

Ludzkie ciało to potężna, elastyczna maszyna. Jeśli dasz mu czas, odpowiednie paliwo i przestaniesz przeszkadzać ciągłym strzałem cukru, zrealizuje rzeczy, które akademickim „jajogłowym” nawet nie śniły się w ich laboratoryjnych teoriach.

Mądrość leży w słuchaniu własnego ciała i analizowaniu twardych danych – a nie w ślepym wierzeniu w systemowe dogmaty.

NATURA NAS NAPĘDZA !!!!

Nadwaga i strach przed zmianą – dlaczego naprawdę stoję w miejscuPo 25 latach pracy i przeanalizowaniu historii kilku ty...
12/08/2026

Nadwaga i strach przed zmianą – dlaczego naprawdę stoję w miejscu

Po 25 latach pracy i przeanalizowaniu historii kilku tysięcy podopiecznych doszedłem do jednego jednoznacznego wniosku. To nie kalorie, nie rodowód, nie rodzaj diety i nie brak czasu na trening sprawiają, że nadal nosisz na sobie nadprogramowe kilogramy. Główną przyczyną jesteś Ty sam i Twój brak konsekwencji.

Większość ludzi tkwi w otyłości, ponieważ podświadomie boi się realnej zmiany. Nie są na nią gotowi i nie mają planu na to, jak będzie wyglądało ich życie, gdy w końcu osiągną cel. Redukcja wagi to nie tylko zmiana rozmiaru ubrań – to całkowity przewrót w tożsamości i relacjach z otoczeniem.

Wygoda pozycji przegranego

Bycie osobą z nadwagą jest na swój sposób bezpieczne. Kiedy stale ponosisz porażkę, społeczeństwo użala się nad Tobą. Słyszysz, że to „ciężka choroba”, że „taka Twoja uroda” albo że „próbowałeś już wszystkiego i po prostu masz wolny metabolizm”. Ta rola ofiary daje ciche przyzwolenie na stanie w miejscu. Złudny komfort polega na tym, że gdy jesteś na dnie, nie może wydarzyć się już nic gorszego.

Sukces wymaga odrzucenia tej tarczy. Kiedy zrzucisz wagę i odzyskasz sprawność, ludzie zaczną patrzeć na Ciebie jak na zwycięzcę. A to niesie ze sobą odpowiedzialność, której wielu się obawia. Od tego momentu otoczenie zacznie wnikliwie obserwować Twoje kroki, wypatrując potknięcia i czekając, aż znowu wrócisz do dawnych nawyków.

Koszt zmiany w relacjach

Musisz liczyć się z tym, że zmiana stylu życia zweryfikuje Twoje środowisko. Jeśli dotychczasowa integracja ze znajomymi opierała się na wspólnym żarciu syfu, piciu alkoholu i biernym spędzaniu czasu, po zmianie nawyków część z tych relacji naturalnie wygaśnie.

Przez całe życie jestem w sporcie i wielokrotnie znajdowałem się w sytuacjach towarzyskich, w których nie jadłem pewnych rzeczy lub odmawiałem alkoholu, bo wymagał tego mój cel. Prawie zawsze słyszałem wtedy głosy współczucia: „Po co tak się poświęcasz?”, „Coś trzeba mieć z życia” i najlepsze ,,Na coś trzeba umrzeć" . Najczęściej mówiły to osoby z widoczną nadwagą lub takie, które poza pracą nie miały żadnych pasji i wymagań wobec siebie. W rzeczywistości to nie ja potrzebowałem współczucia.

Jak wyjść z błędnego koła i przejąć kontrolę?

Jeśli chcesz trwale zmienić swoją sylwetkę i zdrowie, musisz zmienić podejście do samokontroli i budowania dyscypliny:

Zbuduj wizję nowej tożsamości: Zaplanuj dokładnie, co będziesz robić, gdy odzyskasz sprawność. Nie odchudzaj się „dla samego odchudzania”. Zaplanuj aktywność, która wcześniej była poza Twoim zasięgiem z powodu braku zdrowia lub kondycji – wymagającą turystykę górską, konkretny sport czy powrót do pasji z młodości.

Ignoruj presję otoczenia: Przestań przejmować się opinią innych ludzi, którzy sami nie osiągnęli tego, do czego Ty dążysz. Twoje zdrowie i sprawność są ważniejsze niż chwilowy komfort towarzyski osób, które wolą pozostać w strefie komfortu.

Przełamuj opór natychmiastowym działaniem: Siła woli to mięsień, który trzeba trenować codziennie na małych rzeczach. Zrób rano rano coś, na co nie masz ochoty – wejdź pod zimny prysznic.
Kiedy pada deszcz, a Ty miałeś w planie długi spacer lub bieganie, nie pozwalaj głowic się nad dyskusją ze sobą. Gdy tylko zakiełkuje myśl: „dzisiaj odpuszczę”, natychmiast ubierasz buty i wychodzisz.

Zaakceptuj dyskomfort jako normę: Prawdziwa zmiana zaczyna się w miejscu, w którym kończy się wygoda. Uczucie głodu emocjonalnego, zmęczenie czy pokusa nagrodzenia się jedzeniem to tylko impulsy. Naucz się je obserwować bez podejmowania natychmiastowego działania.

Przestań używać jedzenia jako leku: Jedzenie to biochemia i paliwo dla organizmu, a nie narzędzie do regulowania emocji, pocieszania się po trudnym dniu czy nagradzania za sukcesy.

Odchudzanie nie waży się na talerzu, tylko w decyzjach, które podejmujesz każdego dnia wbrew własnej wygodzie i oporowi otoczenia. Zacznij wymagać od siebie więcej, zanim zaczniesz oczekiwać rezultatów.

FABRYCZNA TAŚMA VS. RZEMIOSŁO WOJOWNIKA. KOMU POWIERZASZ SWOJE ZDROWIE? 🛑⚔️Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda „produk...
06/08/2026

FABRYCZNA TAŚMA VS. RZEMIOSŁO WOJOWNIKA. KOMU POWIERZASZ SWOJE ZDROWIE? 🛑⚔️

Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda „produkcja” jedzenia w wielkich korporacjach kateringowych? To słowo klucz: PRODUKCJA.

Wjeżdżają setki, tysiące plastikowych pudełek dziennie. Wszystko leci z taśmy. Liczy się jedno: koszt. Żeby spiąć budżet, trzeba ciąć jakość.
Więc co dostajesz?
❌ Najtańsze, rafinowane oleje roślinne (rzepakowy, słonecznikowy) – fabrykę stanów zapalnych, a nie paliwo dla mózgu.
❌ Sosy z proszku, zagęstniki, konserwanty – bo jedzenie musi wytrzymać dłuższą drogę.
❌ Mięso niewiadomego pochodzenia – „byle było białko”.

Dla nich jesteś numerem w tabelce Excela.

A TERAZ DRUGA STRONA MEDALU. MOJA STRONA. 🔥

Nazywam się [Twoje Imię/Pseudonim] i od 12 lat żyję w stanie ketozy. Nie przeczytałem o tym książki wczoraj. Ja tym oddycham. 12 lat doświadczenia nauczyło mnie, co działa na organizm, a co go zabija.

W moim rzemiośle nie ma miejsca na kompromisy:
✅ Nie mam taśmy. Gotuję rzemieślniczo. Każda porcja przechodzi przez moje ręce.
✅ Zakupy robię osobiście. Nie ufam hurtowniom. Sam wybieram każdy kawałek mięsa, każdy seler, każde j***o. Muszą być idealne.
✅ Tłuszcz to fundament. U mnie nie znajdziesz oleju rzepakowego. Prawdziwe Keto to wyłącznie naturalne tłuszcze zwierzęce, smalec, łój, smalec gęsi i góry prawdziwego masła. To jest paliwo, które daje energię, a nie stany zapalne.

Gotuję dla Ciebie tak, jak gotuję dla siebie i moich najbliższych. 12 lat testowania na sobie dało mi pewność: jakość produktu to 90% sukcesu na Keto. Nie oszczędzam na Twoim zdrowiu, żeby „zarobić na pudełku”.

Wybór należy do Ciebie. Możesz być kolejnym klientem fabryki, albo Wojownikiem, który je rzemieślnicze jedzenie stworzone przez praktyka.

Limit miejsc w mojej grupie jest ściśle ograniczony, bo rzemiosło wymaga czasu.

Decyduj.

Zadzwoń 513 876 350

Co się dzieje z Twoim mózgiem na ketozie po 20h postu? Prawda poparta naukąPołączenie diety ketogenicznej z wydłużonym p...
05/08/2026

Co się dzieje z Twoim mózgiem na ketozie po 20h postu? Prawda poparta nauką

Połączenie diety ketogenicznej z wydłużonym postem przerywanym (np. w modelu 20/4) to potężny bodziec metaboliczny. Gdy organizm czerpie energię głównie z tłuszczów, a czas bez jedzenia przekracza 16–20 godzin, w mózgu dochodzi do wyraźnych zmian biochemicznych. Zamiast spadku energii i „mgły mózgowej”, wiele osób doświadcza wtedy wyjątkowej wyrazistości myślenia. Jak wyjaśnia to współczesna neurobiologia?

1. Przełączenie paliwa: Ciała ketonowe na ratunek
Głównym źródłem energii dla mózgu w standardowej diecie jest glukoza. Mózg zużywa około 20% dziennej zapotrzebowania energetycznego całego organizmu. Po 20 godzinach postu zapasy glikogenu wątrobowego są na wyczerpaniu, a poziom insuliny spada do minimum. W stanie ketozy wątroba intensywnie produkuje ciała ketonowe — głównie beta-hydroksymaślan (βHB) oraz acetooctan.

Badanie: W klasycznej pracy autorstwa Veech i in. (2001) wykazano, że ciała ketonowe są wysoce wydajnym paliwem dla układu nerwowego. Pozwalają uzyskać więcej cząsteczek ATP z tej samej ilości zużytego tlenu w porównaniu do glukozy.

Efekt: Mózg pracujący na βHB działa wydajniej komórkowo, co zapobiega spadkom energii wywołanym wahaniami poziomu glukozy we krwi.

2. Eksplozja BDNF: Neuroplastyczność i tworzenie nowych połączeń
Jednym z najważniejszych procesów zachodzących w mózgu po 20 godzinach postu jest gwałtowny wzrost syntezy BDNF (Brain-Derived Neurotrophic Factor) — neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego. BDNF działa jak „nawóz dla mózgu”: wspiera wzrost nowych neuronów, chroni istniejące komórki i stymuluje neuroplastyczność.

Badanie: Naukowcy pod kierunkiem prof. Marka Mattsona z National Institute on Aging (NIA) opublikowali szereg badań (m.in. w Nature Reviews Neuroscience, 2018) pokazujących, że post w połączeniu z stanem ketozy znacząco zwiększa poziom BDNF w hipokampie — strukturze odpowiedzialnej za pamięć i uczenie się.

Efekt: Wzrost odporności mózgu na stres oksydacyjny oraz lepsza zdolność zapamiętywania i przyswajania nowych informacji.

3. Autofagia neuronalna: Wielkie sprzątanie w głowie
Około 16–20 godziny postu w organizmie intensywnie nasila się proces autofagii — naturalnego mechanizmu oczyszczania komórkowego, za odkrycie którego Yoshinori Ohsumi otrzymał Nagrodę Nobla w 2016 roku. W mózgu autofagia neuronalna usuwa uszkodzone białka, zniszczone organy komórkowe (np. dysfunkcyjne mitochondria) oraz złogi mogące prowadzić do chorób neurodegeneracyjnych.

Badanie: Badanie Alirezyei i in. (2010) opublikowane w czasopiśmie Autophagy wykazało, że krótki post (w modelu zwierzęcym odowiadający głodówce trwającej od 24 do 48 godzin) wywołuje głęboką autofagię w neuronach mózgu.

Efekt: Utrzymanie sprawności komórek nerwowych, redukcja ryzyka powstawania mikro-stanów zapalnych i wsparcie długowieczności mózgu.

4. Równowaga neurotransmiterów: Więcej GABA, mniej glutaminianu
Jasność umysłu i spokój po 20 godzinach postu to zasługa zmiany stosunku głównych neuroprzekaźników: glutaminianu (działającego pobudzająco) oraz GABA (działającego wyciszająco i tonizująco). Nadmiar glutaminianu prowadzi do tzw. ekscytotoksyczności — przebodźcowania i uszkodzenia neuronów.

Badanie: Prace naukowe nad dietą ketogeniczną i postem (np. Yudkoff i in., 2007) wskazują, że metabolizm ciał ketonowych stymuluje przekształcanie glutaminianu w GABA.

Efekt: Zmniejszenie stanów lękowych, wyciszenie „szumu informacyjnego” w głowie oraz poprawa zdolności do głębokiej koncentracji bez uczucia rozdrażnienia.

5. Spadek stanów zapalnych i wsparcie wyciszenia kompleksu NLRP3
Przewlekły stan zapalny w mózgu jest główną przyczyną zmęczenia psychicznego i mgły mózgowej. Główny kwas ketonowy — βHB — działa nie tylko jako paliwo, ale również jako cząsteczka sygnałowa blokująca tzw. inflamasom NLRP3 (kompleks białkowy wywołujący reakcje zapalne).

Badanie: Badanie opublikowane w Nature Medicine (Youm i in., 2015) wykazało, że βHB bezpośrednio hamuje inflamasom NLRP3, redukując produkcję prozapalnych cytokin w organizmie i układzie nerwowym.

Efekt: Wyraźne zmniejszenie stanów zapalnych w tkance mózgowej, co przekłada się na lepszą jakość pracy umysłowej i szybszą regenerację układu nerwowego.

Stan ketozy połączony z 20-godzinnym postem stwarza specyficzne środowisko neurobiochemiczne. Mózg przechodzi w tryb wysoki wydajności: korzysta z czystego paliwa w postaci βHB, oczyszcza komórki poprzez autofagię, wycisza stany zapalne oraz stymuluje wydzielanie BDNF i GABA. To powody, dla których po przekroczeniu progu kilkunastu godzin bez jedzenia na diecie ketogenicznej zamiast osłabienia często pojawia się głęboki spokój, skupienie i jasność myślenia.

Linki do badań

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11569918/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29321682/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20534972/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686106/

NATURA NAS NAPĘDZA !!!!!

Trening na czczo to ściema? Obalamy mity z pierwszej linii frontu!Od jakiegoś czasu internet zalała fala mądrości : „Nie...
01/08/2026

Trening na czczo to ściema? Obalamy mity z pierwszej linii frontu!

Od jakiegoś czasu internet zalała fala mądrości : „Nie biegaj na czczo, bo będziesz miał wywalone tętno w kosmos, stracisz mięśnie i w ogóle wylądujesz w szpitalu!”.

Jasne, teoria sam ją kocham jednak często to tylko teoria a w tym przypadku wszystko zależy od paliwa. Jeśli zależy Ci na wynikach, musisz sprawdzać wszystko na własnej skórze. Ja tak zawsze robię.

Postanowiłem zrobić własny eksperyment i po raz kolejny zweryfikować to, co stosuję od lat.

Eksperyment: 3 tygodnie, ten sam protokół
Schemat był prosty i bezlitosny. Ten sam zestaw w poniedziałki i środy:

Poniedziałek: interwały 1,5 km w 4. strefie.

Środa: interwały 1 km w 4. strefie (trzymane twardo w dolnym zakresie, do 172 bpm).

Przez pierwsze 2 tygodnie: posiłek dokładnie 3 godziny przed porannym treningiem.
W 3. tygodniu: dokładnie te same jednostki, ale całkowicie na czczo.

Wynik?
Na czczo biegałem szybciej przy tym samym tętnie. Bez uczucia ciężkości w żołądku, bez straty energii i bez zbędnego zamulenia.

Dlaczego na czczo jedni zdychają, a inni kręcą życiówki?
Większość tych internetowych teorii dotyczy ludzi, którzy są niewolnikami cukru. Jeśli Twoim głównym paliwem są węglowodany, to faktycznie – bez żela lub owsianki Twój organizm panikuje, poziom glukozy leci na łeb, a tętno skacze z braku wydajnego paliwa. Jesteś uzależniony od tego, co akurat wrzuciłeś do żołądka.

Na prawdziwym, naturalnym jedzeniu i niskich węglach zasady gry się zmieniają. Twój organizm jest jak sprawny hybrydowy silnik, który potrafi czerpać tysiące kilokalorii z własnej tkanki tłuszczowej. Czy zjesz coś przed treningiem, czy nie – energia w Twoim ciele już jest. I to w ilościach, o których „glukozowi napastnicy” mogą tylko pomarzyć.

Co mówi nauka? (Gdy odsiejesz marketingowy bełkot)
Potężne spalanie tłuszczu (FASTER Study, 2016): Badania na zaadaptowanych sportowcach jasno wykazują, że ich zdolność do utleniania tłuszczu podczas wysiłku jest ponad dwukrotnie wyższa (∼1,5 g/min) w porównaniu do ludzi na standardowej diety węglowodanowej (∼0,67 g/min). Wolne kwasy tłuszczowe idą na piec błyskawicznie.

Glikogen mięśniowy to nie wątroba: Poczucie „braku siły” na czczo u ludzi to głównie kwestia wyczyszczonego glikogenu wątrobowego i paniki mózgu. Glikogen w mięśniach po nocy nadal tam jest. Co więcej, adaptacja tłuszczowa usprawnia glukoneogenezę – organizm sam potrafi wyprodukować glukozę z glicerolu czy aminokwasów, kiedy naprawdę jej potrzebuje.

Biogeneza mitochondriów (Van Proeyen.): Trening w stanie niskiej dostępności węglowodanów daje silniejszy sygnał dla komórek do budowy nowych mitochondriów – Twoich prywatnych elektrowni w mięśniach.

Psychika i prawdziwa WOLNOŚĆ
Oprócz samej biologii jest jeszcze jeden kluczowy czynnik: głowa.

Gdy musisz zjeść przed treningiem, zaczyna się cały ten logistyczny cyrk. O której wstać? Co zjeść, żeby nie leżało na żołądku? Czy zdąży się strawić? Czy na trasie nie odetnie mi prądu?

Wyjeżdżam czasem na szosowe ustawki i patrzę na chłopaków. Co 45 minut panika, wciąganie chemicznych żeli i rozkminy, kiedy następny. Kiedyś sam tak funkcjonowałem – dziś mam to głęboko w dupie.

Wstaję, piję wodę, zakładam buty i wychodzę robić swoje. Bez stresu, bez liczenia ile muszę mieć żeli, bez bycia niewolnikiem korporacyjnych przekąsek.

Czyste jedzenie i trening na czczo dają coś więcej niż lepsze tempo czy niższe tętno. Dają wolność.

A Wy jak wolicie? Rano stoisz przy garach i klniesz, czy po prostu wychodzisz i robisz robotę?

NATURA NAS NAPĘDZA !!!

Dlaczego prawdopodobnie Cię nie przyjmę? 🛑Zanim napiszesz do mnie wiadomość z pytaniem o cennik albo listę dań na przysz...
31/07/2026

Dlaczego prawdopodobnie Cię nie przyjmę? 🛑
Zanim napiszesz do mnie wiadomość z pytaniem o cennik albo listę dań na przyszły tydzień – zatrzymaj się na chwilę i przeczytaj ten tekst do końca.

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że podziękuję Ci już na samym początku i nie podejmiemy współpracy.

Dlaczego? Bo NATURALNI WOJOWNICY to nie jest kolejny masowy katering.

Nie mam taśmy produkcyjnej. Nie zatrudniam przypadkowych ludzi na kuchni. Nie dowożę tysięcy plastikowych pudełek po całym mieście, licząc na to, że klient zapłaci abonament na miesiąc, odpuści po tygodniu i zniknie.

U mnie sprawa wygląda zupełnie inaczej:

Sam wybieram i kupuję produkty – tylko czyste, bezkompromisowe składniki i tłuszcze zwierzęce najwyższej jakości.

Sam stoję przy garach – każdy posiłek to czyste rzemiosło, a nie fabryczna masówka.

Osobiście pilotuję każdego podopiecznego – przez ułożenie planu, aż po codzienną opiekę, treningi i regulację rytmu dobowego.

Moje ręce mają fizyczny limit. Prowadzona przeze mnie grupa liczy maksymalnie 20 osób. Tylko taka liczba pozwala mi dać 100% uwagi, zaangażowania i serca każdemu z moich ludzi.

Kogo odrzucam na starcie?
Szkoda mojego czasu i Twoich pieniędzy, jeśli:
❌ Szukasz „diety cud na 2 tygodnie” – jeśli chcesz tylko „zobaczyć, jak to jest na keto” przed urlopem, poszukaj masowego cateringu w internecie. Jest ich pełno.
❌ Oczekujesz plastikowych pudełek bez wkładu własnego – jedzenie to tylko paliwo. Jeśli nie zamierzasz zmienić podejścia do snu, nawyków i aktywności, żaden katering Ci nie pomoże.
❌ Jeśli myślisz o tym jak o diecie odchudzającej a nie jak o powrocie do prawdziwego życia zgodnego z naturą.
❌ Jak w myślach masz SPRÓBUJĘ a nie jestem gotowy na zmiany.
❌ Jeśli nie jesteś gotowy na wielomiesięczną pracę nad Sobą.
❌ A najważniejsze musisz być gotowy na schudnięcie i poprawę swojego zdrowia, co może wydawać się głupie ale 99 % ludzi podświadomie tego nie chce.

Kogo szukam do mojej grupy?
Szukam ludzi gotowych na realną, bezkompromisową zmianę życia.

Osoby, które mają dość bycia wiecznie zmęczonymi, mają dość fabrycznego jedzenia napakowanego chemią i są gotowe wejść w zamknięty, rzemieślniczy system odzyskiwania zdrowia, formy i energii.

Daję Ci pełny pakiet: indywidualne, domowe jedzenie pod Twoją biologię, stałą opiekę mentora, plan treningowy oraz potężny zastrzyk regeneracji w postaci elektrostymulacji i sauny na podczerwień. Ale w zamian oczekuję twardego zaangażowania.

Jeśli zwalnia się jedno z 20 miejsc, trafia ono do osoby, która chce zrobić wynik, a nie tylko „spróbować”.

Jesteś gotów wyjść z szeregu i dołączyć do zamkniętej grupy Wojowników?

Napisz do mnie w wiadomości prywatnej. Porozmawiamy o Twoich celach i badaniach. Jeśli zobaczę, że traktujesz to poważnie – wchodzisz do gry. ⚡

zadzwoń 513876350 lub [email protected]

Jak leży regeneracja, to nic nie zrobisz. Mój kompletny protokół odnowy biologicznejKiedyś, za młodu, człowiek potrafił ...
30/07/2026

Jak leży regeneracja, to nic nie zrobisz. Mój kompletny protokół odnowy biologicznej

Kiedyś, za młodu, człowiek potrafił zarywać noce między zawodami i organizm jakoś to wybaczał. Dziś wychodzę z prostego założenia: lepiej dobrze odpocząć, niż chujowo potrenować.
Łącząc ciężki trening ze sprzątaniem codziennej rzeczywistości – pracą w kuchni, układałem diet, rozpisywaniem planów, zakupami i logistyką – każda wolna chwila musi być wykorzystana w 100%.

Jeśli regeneracja kuleje, cała reszta się posypie: od wyników sportowych, przez kompozycję sylwetki, aż po układ odpornościowy.

Oto jak wygląda mój codzienny system regeneracyjny i dlaczego każda z tych metod działa.

1. Fundament absolutny: Sen i higiena rytmu dobowego

Bez tego żaden sprzęt ani suplement nie pomoże. Sen to moment, w którym organizm naprawia uszkodzone włókna mięśniowe, reguluje gospodarkę hormonalną (wyrzut hormonu wzrostu) i wyrzuca toksyny z mózgu.
Brak budzika i stała pora kładzenia się (22:30): Pozwalam organizmowi decydować, ile potrzebuje – czasem jest to 5:00, czasem 8:00. Prawidłowy sen głęboki i faza REM regenerują odpowiednio ciało i układ nerwowy
Okulary blokujące światło niebieskie (2h przed snem):
Światło z ekranów i żarówek hamuje wydzielanie melatoniny – hormonu snu. Blokując je, daję szyszynce sygnał: „nadchodzi noc”, co ułatwia szybsze zapadanie w głęboką fazę snu.

Spacer wyciszający (1h przed snem): Niska intensywność, świeże powietrze i obniżenie poziomu kortyzolu (hormonu stresu). Przełącza układ nerwowy ze stanu współczulnego („walcz lub uciekaj”) na przywspółczulny („odpoczywaj i traw”).

20-minutowe wyciszenie / drzemka między treningami: Nawet bez twardego snu, 20 minut w pozycji leżącej redukuje obciążenie układu krążenia i resetuje przeciążony układ nerwowy przed drugim akcentem.

2. Poranny impuls: Metoda Wima Hofa i morsowanie

Rozpoczęcie dnia od bodźca stresowego, ale pod pełną kontrolą. Oddech Metodą Wima Hofa: Kontrolowana hiperwentylacja połączona z bezdechem dostarcza chwilowego natlenienia komórek, a następnie stymuluje produkcję czerwonych krwinek i wykazuje silne działanie przeciwzapalne (obniża poziom cytokin zapalnych).
Morsowanie / Zimna woda: Gwałtowny skurcz naczyń krwionośnych wywołuje potężny wyrzut noradrenaliny i dopaminy – poprawia krążenie, zwiększa wrażliwość na insulinę i buduje odporność psychiczną na dyskomfort.

3. Praca i regeneracja w trakcie: Inhalacja wodorowo-tlenowa

Metoda używana podczas śniadania i pracy przy komputerze.

Jak to działa: Wodór cząsteczkowy to najsilniejszy i najmniejszy antyoksydant na świecie. Przenika bezpośrednio do mitochondriów i neutralizuje wyłącznie najbardziej szkodliwe wolne rodniki (rodniki hydroksylowe).

Efekt: Przyspiesza usuwanie mikrourazów mięśniowych, zmniejsza stan zapalny po ciężkim treningu i redukuje zmęczenie psychiczne (tzw. mgłę mózgową).

4. Wieczorny protokół celowany (w zależności od treningu)

W zależności od tego, jak ciężki był dzień i co było trenowane, dobieram narzędzie wieczorne:

Sauna na podczerwień
Jak działa: Promieniowanie IR wnika głęboko w tkanki (do kilku centymetrów), nagrzewając ciało „od środka”, a nie tylko powietrze wokółNa co pomaga: Rozluźnia głębokie partie mięśniowe, wspomaga regenerację stawów i ścięgien oraz stymuluje usuwanie metali ciężkich i toksyn przez skórę bez obciążania układu krążenia tak mocno, jak tradycyjna sauna.

Terapia kontrastowa (Sauna fińska + zimna woda)
Jak działa: Naprzemienne rozszerzanie (gorąco) i zwężanie (zimno) naczyń krwionośnych działa jak mechaniczna p***a dla układu krążenia.

Na co pomaga: Przyspiesza wypłukiwanie ubocznych produktów przemiany materii z mięśni, dramatycznie obniża bolesność mięśniową (DOMS) i odbudowuje tonus układu nerwowego.

Drenaż limfatyczny (Nogawki kompresyjne)
Jak działa: Sekwencyjny ucisk pneumatyczny przesuwa limfę i krew od stóp w kierunku serca.

Na co pomaga: Usuwa obrzęki, zmniejsza uczucie „ciężkich nóg”, przyspiesza powrót żylny i wspiera oczyszczanie tkanek po treningach o charakterze wytrzymałościowym lub siłowym.

Mata fakira (Akupresura przed snem)
Jak działa: Tysiące igieł uciskają punkty na plecach, powodując silne miejscowe ukrwienie i wyrzut endorfin.

Na co pomaga: Rozluźnia napięcie powierzchniowe powięzi i mięśni przykręgosłupowych, wycisza układ nerwowy i przygotowuje organizm do natychmiastowego wejścia w głęboki sen.

NATURA NAS NAPĘDZA !!!

Holistyczny Program Naturalnej Transformacji: Dlaczego tradycyjne diety i cateringi zawodzą?Większość ludzi spędza lata ...
29/07/2026

Holistyczny Program Naturalnej Transformacji: Dlaczego tradycyjne diety i cateringi zawodzą?

Większość ludzi spędza lata na próbach poprawy swojej sylwetki, zdrowia i poziomu energii. Schemat niemal zawsze wygląda tak samo: entuzjazm, nowa „dieta cud” z internetu lub zamówienie pudełek z popularnego cateringu dietetycznego, kilka tygodni wyrzeczeń, a na końcu powrót do punktu wyjścia — często z rozregulowanym organizmem i poczuciem frustracji.

Problem nie leży w braku silnej woli. Problem leży w braku indywidualnego i holistycznego podejścia.

Tradycyjny rynek kateringowy skupia się wyłącznie na kaloriach i dowożeniu plastikowych pudełek z taśmy produkcyjnej. Nie uwzględnia tego, co dzieje się wewnątrz Twojego organizmu, jak wygląda Twój profil hormonalny, jak regenerujesz się w nocy co robisz w ciągu dnia w jakich godzinach jadasz czy się ruszasz oprócz pracy itd.

Holistyczny Program Naturalnej Transformacji powstal jako odpowiedź na masową bylejakość. To nie jest kolejny katering. To zamknięty, rzemieślniczy system odzyskiwania witalności, oparty na biologii Twojego ciała.

Filary Programu: Jak działamy?

1. Diagnostyka i biologia na pierwszym miejscu
Nie układamy jadłospisu „z automatu”. Pierwszym krokiem każdego uczestnika programu jest wykonanie szczegółowej listy badań krwi (m.in. morfologia, profil lipidowy, parametry metaboliczne i wątrobowe). Jedzenie jest lekarstwem oraz paliwem — aby działało skutecznie, musi być precyzyjnie dobrane pod bieżące potrzeby Twojego organizmu.

2. Prawdziwe, rzemieślnicze naturalne jedzenie

Zapomnij o tanich olejach roślinnych, proszkowanych sosach i przetworzonych półproduktach. Sercem programu jest gęste odżywczo, czyste jedzenie przygotowywane na bazie naturalnych tłuszczów zwierzęcych, wysokiej jakości mięs i naturalnych składników. Każdy posiłek jest przygotowywany indywidualnie, w procesie rzemieślniczym — tak, aby dostarczyć organizmowi maksium składników odżywczych bez wywoływania stanów zapalnych.

3. Chronobiologia i Regulacja Rytmu Dobowego

Nawet idealnie dopasowana dieta nie zadziała, jeśli Twój organizm żyje w stałym stresie biologicznym. W ramach programu uczysz się, jak opanować swój zegar biologiczny: od zarządzania światłem niebieskim, przez optymalizację jakości snu, aż po właściwy timing posiłków. To właśnie podczas głębokiego snu zachodzi realna regeneracja i spalanie tkanki tłuszczowej.

4. Celowana Aktywność i Biohacking Regeneracyjny

Forma to nie tylko trening, to przede wszystkim zdolność do regeneracji. Uczestnicy programu otrzymują nie tylko plan aktywności fizycznej dopasowany do ich celów, ale także dostęp do narzędzi przyspieszających odbudowę organizmu. Połączenie głębokiej stymulacji w saunie na podczerwień (IR) oraz elektrostymulacji (EMS) w pierwszym etapie programu pozwala na szybki detoks, ujędrnienie skóry oraz znaczne przyspieszenie adaptacji metabolicznej.

5. Osobisty Mentor i Bezpośrednia Opieka

W masz stały, bezpośredni kontakt zemną, gdzie moja praktyka to 25 lat dietetyki, 40 lat sporu i 12 lat naturalnego jedzenia. Dostać wsparcie w momencie kryzysu lub wątpliwości to klucz do wypracowania nawyków na całe życie.

Dla kogo jest ten program?

To rozwiązanie stworzone dla osób, które:

Szukają bezkompromisowej jakości i mają dość masowych, fabrycznych cateringów.

Odczuwają spadek energii, problemy z koncentracją lub zastój w redukcji wagi.

Chcą podejść do swojego zdrowia kompleksowo: od krwi, przez talerz, po regenerację.

Są gotowe na realną zmianę nawyków i oczekują najwyższego poziomu prowadzenia.

Ze względu na indywidualny, rzemieślniczy charakter całego procesu oraz osobisty nadzór nad każdym uczestnikiem, liczba miejsc w programie jest ściśle ograniczona.

Czas na zmianę życia, nie tylko diety.
Jeśli masz dość półśrodków i chcesz przekonać się, jak to jest budzić się każdego dnia z pełną mocą — dołącz do grupy Naturalnych Wojowników.

Zadzwoń 513 876 350 lub napisz [email protected]

Adres

Retkińska 64
Łódź
94-004

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Cholesterol i przysmaki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Cholesterol i przysmaki:

Skróty

Udostępnij