04/06/2026
W świecie gdzie wszystko ma być szybko ,my wybieramy inaczej.
Nasze kury nie znają ciasnych klatek ani betonowych wybiegów. Każdego dnia wędrują po lesie ,grzebią w ziemi ,szukają tego co daje im natura więc znoszą mniej jajek za to bardziej wartościowych .Dzięki temu takie jajka mają smak który pamiętamy jeszcze z dzieciństwa. Z takich jaj powstaje jajecznica o głębokim kolorze ,pachnąca i sycąca a wypieki mają wyjątkową puszystość .
Mleko od kóz zamieniamy w sery tworzone z cierpliwością i szacunkiem do tradycji a każdy kawałek sera ma w sobie to co dajemy swoim zwierzętom ,spokój ,troskę i dobre pożywienie.
Codziennie do posiłków trafia też nasz olej lniany tłoczony na zimno - prosty ,naturalny,pełen wartości których nie da się zamknąć w kolorowych reklamach .
A chleb? Zanim skórka przypiecze się w piecu,ciasto dojrzewa trzy dni .Trzy dni fermentacji podczas których natura wykonuje swoją pracę .Nie ma tu pośpiechu,polepszaczy ani dróg na skróty .Jest mąką ,zakwas i dużo czasu.
To takim jedzeniem dzielimy się .Jedzeniem ,które powstaje z ziemi ,pracy rąk i troski o zwierzęta .Jedzeniem ,które nie tylko syci ,ale buduje relacje .
Bo prawdziwe bogactwo nie leży w ilości jedzenia lecz w jego jakości ,pochodzeniu lokalnym i ludzi z którymi możemy się nim dzielić.
… i pamiętajcie ,jajek od kurek z wolnego wybiegu nie trzymamy w lodówce i dopiero myjemy oraz osuszamy bezpośrednio przed użyciem.Chodzi o ,,kutykulę" ,która zatyka naturalnie skorupkę jajka ,wówczas droga jest zablokowana przed niechcianymi bakteriami .Po umyciu jajka i trzymaniu dłuższy czas ( bez kutykuli ) salmonella ma otwarte drzwi.