04/09/2026
🐝 WRZESIEŃ W PASIECE – TO NIE KONIEC SEZONU. TO POCZĄTEK ZIMOWLI.
Wrzesień jest jednym z najważniejszych miesięcy w całym roku pszczelarskim. W ulu kończy się lato, przyroda coraz wyraźniej przechodzi w jesień, a rodzina pszczela zmienia swój sposób funkcjonowania. Coraz mniej chodzi już o wykorzystanie pożytku, a coraz więcej o to, czy rodzina wejdzie w zimę zdrowa, silna, dobrze odżywiona i z odpowiednią populacją pszczół zimowych.
To właśnie teraz pszczelarz może jeszcze bardzo dużo poprawić – ale może też bardzo dużo zepsuć.
Bo we wrześniu każda decyzja ma już konsekwencje nie tylko dla zimy, ale również dla pierwszych tygodni przyszłorocznej wiosny.
📌 Najprościej można powiedzieć tak: we wrześniu nie przygotowujemy ula do zimy. Przygotowujemy pszczoły do przetrwania zimy.
I to jest ogromna różnica.
🍯 POKARM – NIE LICZY SIĘ TYLKO JEGO ILOŚĆ
Pierwsza rzecz to oczywiście odpowiednia ilość zapasów.
Ale dobry pszczelarz nie powinien patrzeć wyłącznie na pytanie:
„Ile kilogramów pokarmu jest w ulu?”
Równie ważne jest pytanie:
„Gdzie ten pokarm się znajduje?”
Pszczoły zimą nie opuszczają kłębu i nie chodzą po całym ulu po zapasy. Kłąb stopniowo przemieszcza się w kierunku pokarmu. Dlatego ogromne znaczenie ma jego prawidłowe rozmieszczenie względem miejsca, w którym rodzina będzie zimowała.
Można więc mieć dużo pokarmu w ulu, a mimo to doprowadzić do sytuacji, w której podczas długiego ochłodzenia pszczoły nie będą mogły z niego skorzystać.
W praktyce trzeba więc ocenić:
• ilość zapasów,
• ich rozmieszczenie,
• wielkość gniazda,
• siłę rodziny,
• możliwość przemieszczania się kłębu,
• dostęp do pokarmu w czasie długotrwałych mrozów.
W literaturze pszczelarskiej często przyjmuje się orientacyjnie kilkanaście kilogramów zapasów na rodzinę, ale nie istnieje jedna magiczna liczba dobra dla każdej rodziny, każdego ula i każdego klimatu. Znaczenie ma także wielkość rodziny, typ ula i sposób prowadzenia pasieki.
🐝 NIE KAŻDE WRZEŚNIOWE CZERWIENIE JEST ZŁE
To bardzo ważne.
Czasami spotykamy się ze stwierdzeniem:
„We wrześniu matka powinna już przestać czerwić.”
To zbyt duże uproszczenie.
Rodzina musi przecież wychować odpowiednią liczbę młodych pszczół, które będą stanowiły podstawę populacji zimowej.
Problemem nie jest więc samo czerwienie.
Problemem jest zbyt późne, nadmierne albo nieprawidłowe czerwienie, które może przedłużać aktywność rodziny w momencie, kiedy powinna ona przechodzić w stan jesiennego wyciszenia.
Jesień powinna być okresem przejścia:
intensywne czerwienie → wychowanie pokolenia zimowego → stopniowe ograniczenie czerwienia → zimowla.
To naturalny rytm, którego nie należy bez potrzeby zakłócać.
🧬 A DLACZEGO PSZCZOŁY ZIMOWE SĄ TAK WAŻNE?
Pszczoła zimowa nie jest po prostu „zwykłą pszczołą, która urodziła się później”.
Jej organizm jest przystosowany do znacznie dłuższego życia niż pszczoły intensywnie pracującej latem.
Dlatego tak ważne jest, aby późnym latem i jesienią niepotrzebnie nie eksploatować pszczół, które mają wejść w zimę.
Przerabianie dużych ilości syropu, intensywne karmienie czerwiu czy ciągła praca w okresie tworzenia populacji zimowej mogą zmieniać fizjologię tych pszczół.
W polskiej literaturze pszczelarskiej wielokrotnie podkreśla się, że przygotowanie do zimowli zaczyna się od wychowania odpowiedniego pokolenia zimowego, a dopiero później przychodzi etap właściwego zakarmiania i ułożenia gniazda.
Dlatego:
dobrze zakarmiona rodzina to jeszcze nie wszystko.
Trzeba mieć również zdrowe i odpowiednio przygotowane pszczoły, które ten pokarm będą zimą wykorzystywać.
⚠️ WARROZA – WRZESIEŃ TO NIE MOMENT NA ZAŁOŻENIE „ŻE CHYBA JUŻ JEST DOBRZE”
To jeden z najważniejszych punktów całej jesiennej gospodarki.
Można mieć:
✔️ dużo pszczół,
✔️ piękny zapas pokarmu,
✔️ dobrą matkę,
✔️ ładne gniazdo,
a mimo to stracić rodzinę zimą z powodu warrozy.
Dlaczego?
Bo warroza nie tylko zabiera pszczołom zasoby. Porażenie pasożytem wiąże się również z uszkodzeniami rozwijających się pszczół i zwiększonym ryzykiem problemów wirusowych.
A najbardziej niebezpieczne jest to, że rodzina może jeszcze we wrześniu wyglądać całkiem dobrze.
Dlatego po zabiegu przeciw warrozie warto zadać sobie pytanie:
„Czy leczenie rzeczywiście zadziałało?”
a nie tylko:
„Czy zastosowałem preparat?”
Jesienny monitoring pozwala sprawdzić, czy po wcześniejszym leczeniu populacja roztoczy ponownie nie wzrosła i czy potrzebne są dalsze działania.
I jeszcze jedno:
WARROZA MOŻE WRÓCIĆ.
Reinwazja jest realnym problemem. Pszczoły mogą przemieszczać się pomiędzy rodzinami, dochodzi do rabunków, dryfu i kontaktu rodzin ze sobą.
Dlatego:
zakończone leczenie ≠ zakończony problem z warrozą.
🐝 WRZESIEŃ TO TAKŻE CZAS NA SELEKCJĘ RODZIN
To może być trudna decyzja, szczególnie dla początkującego pszczelarza.
Ale warto zadać sobie pytanie:
Czy każda rodzina w mojej pasiece rzeczywiście powinna zimować jako samodzielna rodzina?
Jeżeli mamy rodzinę:
– bardzo słabą,
– bez dobrej matki,
– chorą,
– z niewielką populacją,
– z bardzo słabymi perspektywami zimowymi,
to czasami najlepszą decyzją nie jest dalsze „ratowanie” jej przez całą jesień.
Czasami najlepszą decyzją jest połączenie.
Jedna silna rodzina ma zwykle znacznie większe możliwości utrzymania odpowiedniego mikroklimatu kłębu niż dwie bardzo słabe jednostki.
Pszczelarstwo wymaga czasami nie tylko troski o każdą rodzinę, ale również umiejętności podejmowania trudnych decyzji.
🐀 MYSZY I RYJÓWKI – WRZESIEŃ TO OSTATNI MOMENT
Gdy temperatura zaczyna spadać, przyroda szuka schronienia.
I wtedy ul może stać się dla gryzonia idealnym miejscem.
Ciepło.
Spokój.
Pokarm.
Ochrona przed pogodą.
Dlatego ograniczniki wylotowe powinny być założone odpowiednio wcześnie i pozostawać na miejscu przez zimę.
Mysz w ulu nie musi zjeść wszystkich zapasów, żeby wyrządzić ogromne szkody.
Może:
• niszczyć plastry,
• zanieczyszczać wnętrze ula,
• niepokoić pszczoły,
• niszczyć zapasy,
• powodować dodatkowe zużycie pokarmu,
• utrudniać spokojne zimowanie.
Ale pamiętajmy:
ogranicznik wylotka nie może oznaczać całkowitego zamknięcia wentylacji.
Pszczoły potrzebują ochrony przed intruzami, ale jednocześnie potrzebują odpowiedniej wymiany powietrza.
💧 ZIMNO NIE MUSI BYĆ NAJWIĘKSZYM WROGIEM PSZCZÓŁ
Bardzo często boimy się mrozu.
Tymczasem znacznie większym problemem może być wilgoć.
Rodzina produkuje podczas zimowli dużo pary wodnej. Jeżeli ta para skrapla się w nieodpowiednim miejscu, może zawilgacać plastry, pszczoły i wnętrze ula.
Dlatego zimą nie chodzi o stworzenie pszczołom „cieplutkiego mieszkania”.
Chodzi o stworzenie im:
suchego, stabilnego, osłoniętego i odpowiednio wentylowanego środowiska.
To właśnie dlatego nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi na pytanie:
„Czy ocieplać ul?”
Dużo zależy od typu ula, materiału, wentylacji, siły rodziny, klimatu i sposobu prowadzenia gospodarki.
🍂 A CO Z OCIEPLENIEM WE WRZEŚNIU?
Tu istnieją różne szkoły.
Niektórzy pszczelarze pozostawiają ocieplenie.
Inni czasowo zdejmują jego część.
Jeszcze inni stosują bardzo radykalne metody i pozwalają rodzinie jesienią mocniej się ochłodzić.
Celem takich zabiegów może być między innymi ograniczenie nadmiernego jesiennego czerwienia.
To ciekawe zagadnienie, ale nie warto robić z jednej metody uniwersalnej recepty.
To, co sprawdza się w jednym typie ula i jednym klimacie, nie musi być najlepszym rozwiązaniem w innym.
Pszczelarstwo jest sztuką obserwacji, a nie tylko wykonywania instrukcji.
🍯 KONIEC KARMIENIA – IM PÓŹNIEJ, TYM MNIEJ MIEJSCA NA BŁĘDY
Jeżeli rodzina ma zostać zakarmiona na zimę, nie warto przeciągać tego procesu bez potrzeby.
W wielu polskich pasiekach przyjmuje się, że karmienie zimowe powinno zostać zakończone w pierwszej połowie września, choć termin zależy od zakończenia pożytków, pogody i sposobu gospodarki.
Po zakończeniu karmienia:
✔️ wyjmujemy podkarmiaczki,
✔️ usuwamy niepotrzebny sprzęt,
✔️ porządkujemy gniazdo,
✔️ kontrolujemy rozmieszczenie zapasów,
✔️ ograniczamy możliwość rabunku.
I bardzo ważne:
nie zostawiajmy ramek z miodem ani resztek syropu przed ulami.
Jesienią zapach pokarmu może szybko sprowokować rabunek.
🐝 RABUNKI – JESIENIĄ KAŻDA SZCZELINA MOŻE BYĆ PROBLEMEM
Kiedy kończą się pożytki, pszczoły zaczynają znacznie intensywniej poszukiwać źródeł pokarmu.
Jeżeli znajdą słabszą rodzinę, mogą próbować ją obrabować.
Niepokojące są:
• walki na wylotku,
• pszczoły próbujące dostać się do ula przez szczeliny,
• intensywne krążenie obcych pszczół,
• nietypowy ruch przy ulu,
• nagle zwiększona agresja strażniczek.
Dlatego jesienią szczególnie ważne są:
silne rodziny + mały, dobrze broniony wylotek + szczelny ul + brak źródeł zapachu pokarmu.
🐝 I TERAZ TEMAT, KTÓRY WE WRZEŚNIU POTRAFI ZASKOCZYĆ: RÓJKA!
„We wrześniu rójka?!”
Tak.
Może się zdarzyć. Ale trzeba bardzo uważać z interpretacją. Bo późnym latem lub jesienią możemy mieć do czynienia z kilkoma zupełnie różnymi sytuacjami.
1️⃣ PRAWDZIWA RÓJKA
Rodzina realizuje naturalny mechanizm rozmnażania.
Wtedy możemy znaleźć mateczniki rojowe, a z ula może wyjść część rodziny wraz ze starą matką. Rójka jest naturalnym sposobem reprodukcji rodziny pszczelej.
2️⃣ PÓŹNY RÓJ
To prawdziwa rójka, ale odbywająca się bardzo późno.
I tutaj pojawia się ogromny problem.
Rój musi jeszcze:
zbudować plastry → wychować czerw → stworzyć odpowiednią populację → zgromadzić pokarm → przygotować się do zimy.
A czasu jest coraz mniej.
Badania nad sezonowością rodzin pszczelich pokazały, że późne roje mają większe ryzyko zagłodzenia zimą niż roje wychodzące wcześniej.
Dlatego późny rój może wyglądać imponująco, a mimo to być biologicznie bardzo słabo przygotowany do zimy.
🚨 3️⃣ „RÓJ GŁODOWY” / OPUSZCZENIE ULA
I tutaj zaczyna się naprawdę ciekawy temat.
Nie każdy rój znaleziony we wrześniu jest rójką.
Rodzina może również opuścić ul, jeżeli warunki w nim lub jego otoczeniu stały się dla niej skrajnie niekorzystne.
Przyczyną może być między innymi:
❗ głód,
❗ silne porażenie warrozą,
❗ choroba,
❗ silny rabunek,
❗ problemy ze środowiskiem gniazda,
❗ szkodniki,
❗ inne silne czynniki stresowe.
Dlatego jeśli we wrześniu znajdujemy rój, nie zakładajmy automatycznie, że pszczoły po prostu „się wyroiły”.
Najpierw trzeba szukać odpowiedzi.
🔎 CO ZROBIĆ, JEŻELI WE WRZEŚNIU ZNAJDZIEMY RÓJ?
Nie zaczynajmy od pytania:
„Jak go szybko zasiedlić?”
Najpierw pytajmy:
„Dlaczego on wyszedł?”
Sprawdzamy:
• z którego ula mógł pochodzić,
• czy w rodzinach macierzystych są mateczniki,
• czy jest matka,
• ile było pokarmu,
• jaka była siła rodziny,
• jaki jest poziom warrozy,
• czy nie było rabunku,
• czy nie ma objawów chorobowych.
Dopiero potem podejmujemy decyzję.
Bo jeżeli przyczyną opuszczenia ula była np. bardzo silna warroza, samo podanie pokarmu problemu nie rozwiąże.
🐝 CO ZROBIĆ Z PÓŹNYM ROJEM?
Jeżeli rzeczywiście chcemy go ratować, musimy pamiętać, że taki rój nie ma już czasu na normalne „budowanie się od zera”.
Dlatego:
➡️ gotowe plastry będą znacznie cenniejsze niż liczenie na szybką odbudowę dużej ilości węzy,
➡️ trzeba zapewnić odpowiednią ilość pokarmu,
➡️ trzeba ocenić matkę,
➡️ trzeba kontrolować warrozę,
➡️ trzeba odpowiednio ograniczyć przestrzeń,
➡️ trzeba bardzo dobrze zabezpieczyć rodzinę przed rabunkiem.
Późny rój potrzebuje przede wszystkim czasu, którego natura mu już prawie nie daje – dlatego pszczelarz musi mu zapewnić warunki, które ten czas częściowo zastąpią.
📋 WRZEŚNIOWY PRZEGLĄD PASIEKI – CO SPRAWDZIĆ?
Jeżeli miałbym zrobić jedną listę kontrolną na wrzesień, wyglądałaby tak:
🐝 MATKA – jest? Czerwi prawidłowo? Czy rodzina rokuje?
🐝 POPULACJA – ile naprawdę jest pszczół? Czy są to zdrowe pszczoły zimowe?
🍯 POKARM – ile go jest i gdzie się znajduje?
🦠 WARROZA – jaki jest rzeczywisty poziom porażenia po leczeniu?
🧬 CZERW – czy jest odpowiedni do pory roku?
🏠 GNIAZDO – czy nie jest zbyt obszerne?
💨 WENTYLACJA – czy ul jest suchy i zabezpieczony przed przeciągiem?
🐀 GRYZONIE – czy wylotek jest zabezpieczony?
🐝 RABUNEK – czy żadna rodzina nie jest napadana?
🐝 OSY I SZERSZENIE – czy nie stanowią zagrożenia dla słabszych rodzin?
🧱 STAN ULA – czy nie ma szczelin, uszkodzeń i przecieków?
🗃️ MAGAZYN PLASTRÓW – czy ramki są prawidłowo zabezpieczone przed szkodnikami?
⚖️ SELEKCJA – czy każda rodzina naprawdę powinna zimować samodzielnie?
🌿 I JESZCZE JEDNA WAŻNA RZECZ
We wrześniu pszczelarz powinien coraz mniej „pomagać pszczołom”, a coraz bardziej usuwać problemy, które mogą im przeszkadzać.
Nie chodzi o to, żeby cały czas coś poprawiać.
Czasami najlepszym działaniem jest:
niczego już nie przestawiać.
Jeżeli rodzina jest:
✔️ silna,
✔️ zdrowa,
✔️ ma dobrą matkę,
✔️ ma odpowiednią ilość i właściwie rozmieszczone zapasy,
✔️ ma prawidłowo ułożone gniazdo,
✔️ jest zabezpieczona przed rabunkiem i gryzoniami,
✔️ ma opanowaną warrozę,
to najlepsze, co możemy zrobić, to zapewnić jej spokój.
🐝 BO DOBRA ZIMOWLA ZACZYNA SIĘ JESZCZE WE WRZEŚNIU
A właściwie…
dobrą zimowlę zaczynamy budować już w sierpniu.
Wrzesień jest tylko momentem, w którym możemy jeszcze zobaczyć efekty naszej wcześniejszej pracy i skorygować to, co da się skorygować.
Potem możliwości pszczelarza będą coraz mniejsze.
Dlatego właśnie wrzesień jest miesiącem:
pokarmu, zdrowia, warrozy, pszczół zimowych, dobrej matki, odpowiedniej siły rodziny, suchego ula, bezpieczeństwa i rozsądnego ograniczenia ingerencji.
I jeszcze jedno zdanie, które moim zdaniem warto zapamiętać:
🐝 We wrześniu nie przygotowujemy pszczół do tego, żeby „przeżyły zimę”. Przygotowujemy je do tego, żeby po zimie były zdolne rozpocząć nowy sezon.
Bo prawdziwy sukces zimowli nie polega na tym, że w kwietniu mamy żywe pszczoły.
Polega na tym, że w kwietniu mamy zdrową, silną, dobrze rozwijającą się rodzinę, która jest gotowa wykorzystać pierwszy pożytek.
A to, co zobaczymy na wiosnę, bardzo często zaczyna się właśnie od tego, jak mądrze przeprowadziliśmy pasiekę przez wrzesień. 🐝🍯🌿
źródła:
Jerzy Bancewicz, Pszczoły w gospodarstwie – rok z pszczołami. Dobre praktyki pszczelarskie.
Marek Podlewski, Antoni Ożóg, Poradnik innowacyjnego pszczelarza
Praktyczne aspekty hodowli pszczół