12/07/2026
Czasami pogoda aż sama prosi o to, żeby zwolnić i podarować sobie odrobinę czystego, kulinarnego ciepła. Dzisiejszy dzień idealnie wpisał się w ten klimat – moment, w którym aż chce się zjeść coś absolutnie przytulnego i kojącego.
Zaczęło się od niespiesznego spaceru z psem po lesie, podczas którego trafiłam na kurki. Wcale nie miałam na nie natychmiastowego planu. Dopiero po jakimś czasie przyszedł mi do głowy pomysł na makaron – padło na klasyczne piórka (penne).
Podsmażyłam je z cebulką, dodając odrobinę gałki muszkatołowej i odrobinę granulowanego czosnku. A żeby dodać temu prostemu daniu czegoś ekstra (takie małe fancy akcenty), dorzuciłam prażone orzechy leśne i ...
Jaki makaron bez sera!
Cheddar oraz świeże oregano prosto z ogrodu.
I wiecie co? Choć sama nie piję alkoholu, to moje smaki i kulinarna pamięć od razu podpowiedziały mi jedno:
to banalne w przygotowaniu, wyraziste danie byłoby
rewelacyjną przekąską do piwa.
Taki przepis na otulenie ode mnie na dzisiejszy dzień. Prosto, konkretnie i z leśnym klimatem.
Życzę Nam wszystkim Pogodnego ducha 🫶