22/05/2026
Niestety… w dzisiejszych czasach małym, lokalnym miejscom coraz trudniej się utrzymać.
Wielkie sklepy kuszą promocjami, reklamami i cenami, z którymi trudno konkurować małemu zakładowi garmażeryjnemu.
A my przez wszystkie te lata po prostu gotowaliśmy tak, jak w domu.
Solidne porcje zupek, domowe obiady, naleśniki i racuszki, które smakowały „jak u babci”. 🧡
To miejsce przez ponad 16 lat współtworzyła Pani Ola — osoba, która włożyła w tę kuchnię całe serce.
Dla niej to nie była tylko praca.
To był drugi dom.
I nawet dziś, jak w każdy piątek, ugotowała dla Was swój domowy rosołek 🍲
Odwiedźcie ją jeszcze.
Jutro przedostatnia sobota, kiedy sklepik będzie otwarty.
Zapraszamy Was od wtorku — to będzie nasz ostatni tydzień wspólnego gotowania.
Dziękujemy każdemu, kto był z nami przez te wszystkie lata 🧡🧡🧡🧡