09/05/2026
Otworzył oczy w pomieszczeniu o bielonych ścianach i dużych oknach. Nadzwyczajnym wysiłkiem woli zmusił się do tego, by otworzyć je szerzej. Zauważył, że – o dziwo – leży na swoim polowym łóżku, podczas gdy reszta pacjentów przybytku spoczywała na mniej lub bardziej zużytych siennikach. Był w samej bieliźnie, a na wysokości piersi miał ciasno owinięty lniany bandaż.
Wtedy przypomniał sobie, dlaczego tu jest – kilka mglistych obrazów, jak ze snu. Ktoś krzyczał: „Złodziej!”, a potem wszystko potoczyło się tak szybko, że ostatnie, co pamiętał, to wystrzał z pistoletu wymierzony prosto w niego i upadek na ziemię.
– Witaj wśród żywych, herr Robercie – powiedziała siostra shallyanka, przyglądając mu się uważnie.
– Siostro, jak długo tu jestem? – spytał zdezorientowany kupiec.
– To już drugi tydzień. Mieliście, herr, dużo szczęścia – kula o mały włos nie przebiła serca.
Robert zamilkł, uświadamiając sobie kruchość własnego życia.
Następnego dnia czuł się na tyle dobrze, by zająć się bieżącymi sprawami. Usiadł przy stole i przejrzał dokumenty.
Wygląda na to, że zebrano wystarczająco dużo trufli – powinno wystarczyć na planowaną na zamku ucztę. O, tutaj pokwitowanie od Nippończyków… ciekawe, czy przyjmą się u nas uprawy ryżu, choć to już zmartwienie chłopów.
Swoją drogą, ciekawe jak poddani zareagują na nowe prawa. ...Obowiązek karczemny i prawo pustego krzesła powinny przynieść pewne dochody. Z tego, co zauważyłem, chłopi już rozmawiali, jak sprawić, by dziecko urodziło się tego samego dnia co potomek rycerza.
Tegoroczne zyski z kramu są całkiem zadowalające, tym bardziej biorąc pod uwagę załatwione dla mnie zwolnienie z imperialnych podatków na jarmarkuno i Panicz na turniej. Zorganizowanie uczty dla księcia Akwitanii to jedno, ale czeka nas jeszcze sfinalizowanie ślubu. Można powiedzieć, że gdy spłacimy jeden wydatek, natychmiast pojawia się kolejny.”
Mam nadzieję, że Astrid von Kessel rozważy naszą propozycję pomocy. Wygląda na to, że ten przeklęty sztylet został wyegzorcyzmowany – teraz to tylko brzydki kawałek metalu.
Na całej wyprawie najwięcej zyskał Panicz- sławę po wygranym turnieju oraz narzeczoną! A właśnie – przydałoby się dowiedzieć czegoś więcej o Donnie Avili de Santi. Skoro ma zostać żoną Arno, warto wkupić się w jej łaski.
Dobrze, teraz przejrzyjmy jeszcze korespondencję… Panicz wyruszył z karawaną do domu, przynajmniej szybciej wróci w okolice Mordheim z większymi siłami – podobno, gdy byłem nieprzytomny, rozmawiał już o tym z Sigmarytami.
Miejmy też nadzieję, że księciu Akwitanii zasmakują trufle, ale to już wszystko w rękach kucharzy zamkowych.
Tymczasem na trakcie Talabecklendzckim:
-Wiesz co ja nigdy nie lubiłem tego kupca, ewidentnie ma wyżej dupę niż sra!
- W takim razie oddaj mu pieniądze z sakiewki którą pożyczyłeś sobie kiedy leżał ranny.
-Nie mogę.
- A czemuż to?
- Już zdążyłem to przepić!
I obydwóch chłopów zaczęło się śmiać.