Warsaw Trip - Culinary tours, culture & experience

Warsaw Trip - Culinary tours, culture & experience Tailor made tours. Since 2008. Food, vodka and culture best experience. Top professional and effecti Warsaw tailor made tours.

Top professional and effective services, privacy, friendly companion.

12/07/2026

Czas się przespacerować ..:

27/06/2026

28 czerwca na Placu Centralnym usłyszysz koncertowe wykonanie "Toski" Pucciniego 🎭✨ – jednej z najsłynniejszych oper świata. Namiętność, dramat i wielkie arie pod gołym niebem – przeżyj ten wyjątkowy wieczór i zarezerwuj bilety 🎶

20/06/2026

To już dzisiaj 🤩
Za chwilę rusza muzyczne lato na 𝗖𝗲𝗻𝘁𝗿𝗮𝗹𝗻𝘆𝗺 𝗣𝗹𝗮𝗰𝘂 𝗠𝘂𝘇𝘆𝗸𝗶🩵

🎶 Nowy festiwal zamieni przestrzeń przed Pałacem Kultury i Nauki w jedną z największych plenerowych scen muzycznych w kraju.
A co w programie? Opera, muzyka symfoniczna i filmowa, operetka, musical oraz największe dzieła Fryderyka Chopina i Wolfganga Amadeusza Mozarta 🤩

Najważniejsze stołeczne instytucje muzyczne, wspaniali artyści i artystki, wyjątkowe muzyczne doznania - to wszystko od 19 czerwca do 7 lipca w centrum naszego miasta na Centralny Plac Muzyki 🩵

Program i bilety są tutaj 👉 centralnyplacmuzyki.pl

Miasto Stołeczne Warszawa Teatr Studio Aldona Machnowska-Góra Artur Jóźwik
fot. P. Jendroska

Świetna propozycja !
02/06/2026

Świetna propozycja !

14/04/2026
13/04/2026

59 lat temu - 13 kwietnia 1967 roku - The Rolling Stones po raz pierwszy przyjechali do Polski i dali w Warszawie dwa koncerty, które na zawsze zmieniły bieg muzycznej historii w naszym kraju.

W latach 60. Polska znajdowała się głęboko za żelazną kurtyną, odgrodzona od zachodniego świata nie tylko politycznie, ale także kulturowo. Muzyka rockowa, traktowana przez władze jako przejaw "zachodniego zepsucia", funkcjonowała głównie w obiegu nieoficjalnym.

Tym bardziej szokujące było ogłoszenie, że The Rolling Stones - jedna z najważniejszych grup rockowych na świecie, i wtedy i dziś - zagrają swój pierwszy koncert w Polsce. Zespół przyleciał do Polski w ramach "The Rolling Stones European Tour 1967", po koncertach w Paryżu, a przed wizytą w Zurychu.

O koncercie jednak mało kto mógł wiedzieć, w prasie próżno było szukać bowiem jakiejkolwiek wzmianki o wizycie Brytyjczyków. Na dwa tygodnie przed wydarzeniem na warszawskich murach pojawiały się rozklejone afisze z informacjami o koncertach. 12 kwietnia, na dzień przed występami opublikowano krótką notatkę w „Życiu Warszawy", w której podano, "że do „Stołecznej Estrady” wpłynęło 12 000 zamówień na bilety".

Bilety na koncerty były trudno dostępne w wolnej sprzedaży - niewielką liczbę można było kupić w kasach SPATiFu i Orbisu. W większości rozprowadzono je w zakładach pracy i innych instytucjach państwowych, a także między różnymi oficjelami i człon­kami partii. Sala Kongresowa oficjalnie liczyła 2880 miejsc siedzących, ale liczbę widzów obecnych na każdym z koncertów szacowano nawet na 5 tysięcy.

Milicjanci ustawieni przy wejściach do Kongresowej odrzucali młodych ludzi o „zbyt długich włosach” i „prowokacyjnym wyglądzie”. Wokół Pałacu Kultury dochodziło do starć i przepychanek. Wielu młodych fanów zostało zatrzymanych lub spisanych. Dla PRL-owskich władz koncert był niezręcznym przypomnieniem, że młodzież nie daje się łatwo zamknąć w ideologicznych ramach. Dla młodych Polaków był to moment przebudzenia.

Piotr Kaczkowski, dziennikarz radiowy z Programu III Polskiego Radia, wspominał po latach: "To był szok. Nikt nie wierzył, że to się dzieje naprawdę. Pamiętam atmosferę napięcia i oczekiwania - jakbyśmy czekali na coś zakazanego, nielegalnego, ale upragnionego. The Rolling Stones byli jak uderzenie gromu."

Zaś dziennikarz i autor tekstów piosenek Marek Gaszyński dodawał: "To było coś więcej niż koncert - to była eksplozja wolności, której się nie dało powstrzymać. Patrzyłem na twarze ludzi i widziałem, że przeżywają coś duchowego. To było ich pierwsze spotkanie z Zachodem twarzą w twarz."

The Rolling Stones zagrali dwa koncerty tego samego dnia - o godzinie 17:00 i 20:00. Wokół wydarzenia, które przyrównywano wtedy do lądowania UFO, jak to w przypadku historycznych chwil, narosło wiele mitów. Najsłynniejszym jest chyba zapłata zespołowi słynnym wagonem wódki, do czego nigdy nie doszło. Agent muzyczny Andrzej Marzec zdementował tę plotkę, twierdząc, że widział kontrakt Stonesów, na którym miała widnieć kwota „rzędu czterech tysięcy dolarów, z których połowa była w twardej walucie, a połowa w złotówkach po kursie oficjalnym”.

Faktem jest jednak, że Brian Jones, który na próbie dźwięku spalił swoje organy na skutek podłączenia ich do sieci elektrycznej o zbyt wysokim napięciu, zagrał na pożyczonym przez klawiszowca Czerwono-Czarnych Ryszarda Poznakowskiego, sprzęcie. Polska grupa zagrała przed Stonesami w roli supportu.

I choć koncerty trwały zaledwie 45 minut, ich siła była ogromna. W warunkach cenzury i represji, muzyka Rolling Stonesów stała się symbolem buntu i niezależności. Publiczność, w przeważającej większości młoda, zachowywała się euforycznie: ludzie tańczyli na fotelach, śpiewali razem z zespołem, krzyczeli, płakali. A pilnujące porządku na sali liczne oddziały milicji, reagowały każdorazowo, gdy publiczność wiwatowała czy choćby wstawała, by mocniej oklaskiwać występ.

Sami Rolling Stonesi, przybysze z innego świata, po latach opisywali zaś reakcje publiczności jako...powściągliwe. Basista grupy Bill Wyman wspominał: „Na scenie byliśmy bezsilni; okropnie było patrzeć na takie tłumienie ludzkich uczuć".

Po koncercie doszło do starć z milicją. Wielu młodych ludzi zostało zatrzymanych, niektórych tylko za to, że zbyt entuzjastycznie świętowali wydarzenie. W jednym z wywiadów po latach Jagger wspominał, że ten koncert „był najbardziej surrealistycznym doświadczeniem w jego życiu”.

Koncerty te były szokiem kulturowym, zarówno dla zespołu, jak i polskiej publiczności. Piotr Kaczkowski po latach dodawał: "To był koncert, który się nie kończył. Wychodziliśmy z Sali Kongresowej inni. I choć nie wszystko rozumieliśmy, to wiedzieliśmy jedno – świat może być inny. I my też."

To wydarzenie stało się symbolem kulturowego przebudzenia i pozostaje w pamięci jako jeden z kamieni milowych historii rocka w Polsce. I choć finalnie trwało zaledwie kilkadziesiąt minut, jego echo rozbrzmiewa przez dekady.

Fot. Jarosław Tarań/Ośrodek KARTA

08/04/2026

Na tyłach niepozornej kamienicy przy ul. Żółkiewskiego 3, kryje się prawdziwa perełka — zjawiskowy mural autorstwa Mony Tusz.

Aby go zobaczyć, trzeba przejść przez bramę… i nagle trafiamy do zupełnie innego świata. 🌿

🎨 Tytuł muralu to „Siewca snów”
Artystka, która od 2007 roku tworzy w przestrzeni miejskiej, najwięcej swoich prac zrealizowała na Śląsku — skąd pochodzi i gdzie mieszka. Tym razem jednak zostawiła swój ślad także w Warszawie.

Co ciekawe, mural powstał w 2019 roku z inicjatywy mieszkańców kamienicy, którzy podczas remontu elewacji postanowili ożywić podwórko. I trzeba przyznać — efekt jest magiczny.

🌾 Dzieło nawiązuje również do historii miejsca. Przed wojną w okolicy działał kibuc, gdzie młodzi Żydzi przygotowywali się do wyjazdu do Palestyny — uczyli się uprawy ziemi i prowadzenia gospodarstwa.

Widoczne na muralu liście to lasecznica trzcinowata — roślina, z której w tamtym czasie na terenie kibucu wytwarzano maty trzcinowe.

Jak Wam się podoba mural ?
Mieliście okazję go zobaczyć na żywo ?

Adres


Warsaw
03-916

Telefon

+48501226681

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Warsaw Trip - Culinary tours, culture & experience umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Warsaw Trip - Culinary tours, culture & experience:

Skróty

Udostępnij

Kategoria