23/03/2026
Oprysk myjący Siarkolem na winorośli ! Jak co roku w tym okresie, pojawia się temat wykonywania jednego z pierwszych zabiegów chemicznych w winnicy czyli oprysku myjącego Siarkolem. Temat ten wywołuje wiele dyskusji i wątpliwości, oraz dzieli winoogrodników na dwie grupy. Przeciwnicy tego zabiegu wskazują głównie na niską jego skuteczność, podczas gdy zwolennicy podkreślają jego znaczenie w ograniczaniu rozwoju mączniaka prawdziwego już od samego początku sezonu. Postanowiliśmy zatem zebrać dla Was najczęściej pojawiające się zalety i wady tego zabiegu. Jest to nasza subiektywna ocena, chociaż wynikającą nie tylko z własnego doświadczenia, ale również z wielu rozmów z winoogrodnikami, oraz opinii pojawiających się w Internecie 🙂.
Generalnie celem tego zabiegu jest ograniczanie zimującej w pąkach - grzybni mączniaka prawdziwego. Może on również ograniczać populacje szpecieli i przędziorków. Winorośl opryskujemy w całości tj. pień, ramiona oraz pozostałe części czyli np. łozy oraz szczególnie pąki. Stosujemy 3% roztwór, a więc zalecana dawka Siarkolu to 30 g na jeden litr wody. Często zaraz po siarkolu stosowany był miedzian, lub nawet bezpośrednio w mieszance.
Żeby zabieg był skuteczny, musi być wykonany w odpowiedniej fazie rozwojowej winorośli. Przyjmuje się, że powinien być on wykonywany w fazie BBCH 05, a więc w fazie pąka wełnistego (przykładowe zdjęcie w pierwszym komentarzu), gdyż wtedy jest skuteczny. Nie można też zastosować go jak już z pąków wybiła latorośl, gdyż stosujemy ciecz roboczą w dosyć dużym stężeniu. Powinien być wykonywany w ciepły i słoneczny dzień, gdy temperatury przekraczają mocno 10 ℃, a najlepiej osiągają 15 ℃. Ogólnie termin tego zabiegu przypada na pierwszą dekadę kwietnia, ale w zależności od roku może być nawet wcześniej.
Warto wskazać, że jeśli w ogrodzie czy winnicy znajduje się kilkanaście odmian winorośli, i zastosujemy ten oprysk w jednym terminie, to na niektóre odmiany podziała, a na niektóre niekoniecznie, bo są jeszcze we wcześniejszej fazie (np. odmiany startujące później). W takim przypadku Siarkol jako preparat kontaktowy nie dotrze do wnętrza pąków wielu odmian, a w kolejnych dniach może być np. zmyty przez deszcz. Jeszcze większy problem, jeśli z części pąków wybiją młode latorośle. W takim stężeniu Siarkol może być dla nich szkodliwy. Jest wiele doniesień o fitotoksyczności Siarkolu w przypadku wybranych odmian, np. ‘Leon Millot’. Po drugie, nie możemy tylko i wyłącznie polegać na samym oprysku myjącym, bo infekcja mączniakiem prawdziwym w sezonie może pochodzić również z innych źródeł. Ważne są również inne zabiegi profilaktyczne. Tak czy inaczej warto rozważyć ograniczanie rozwój mączniaka prawdziwego na każdym etapie ! Zwolennicy tego zabiegu wskazują na coraz mniejszą dostępność systemicznych środków ochrony, co powoduje, że starają się wykorzystywać te które są dostępne.
Pozdrawiamy i zachęcamy do podzielenia się Waszymi opiniami na temat tego zabiegu
Pozdrawiamy serdecznie 😀!
nieWinna Edukacja