17/05/2024
Przeczytałam ,,Chłopki''. Historie z tej książki mogłyby być równie dobrze opowieścią moich przodkiń. Moja prababcia uczyła się gotować we dworze, zarządzała gospodarstwem w czasie wojny z dzieciakami pod pachą i mężem na zsyłce. Dla mojej babci książki miały wartość nadrzędną, choć sama skończyła tylko kilka klas podstawówki. A moja mama jako pierwsza z rodziny zdobyła wyższe wykształcenie i mądrze to wykorzystała. Nie chcę się tutaj rozpisywać nad tym, jak kiedyś kobietom na wsi było ciężko. Było, po prostu. To, co mnie dała ta książka to zakotwiczenie, zrozumienie kroków milowych w mojej rodzinie, drogi awansu społecznego i uświadomienie sobie faktu bycia uprzywilejowaną.
Gdy w 2013 roku oznajmiłam mamie, że wracam na wieś i zakładam pole lawendy jej reakcja była wtedy dla mnie kompletnie niezrozumiała. Powiedziała, że idę na zmarnowanie, że nie po to uciekała od pracy w polu, bym teraz ja się tam pchała, że jej noga na Lisim nigdy nie postanie, szaleństwo, córka, istne szaleństwo! Szybko musiała zweryfikować swoje poglądy, bo przed pierwszymi zbiorami wylądowałam w szpitalu i to ona musiała ogarnąć pierwsze cięcie kwiatów na Lisim. Taka przewrotność losu. 🤭
Bywa, że jest mi ciężko, szczególnie gdy włożony wysiłek nie przekłada się na rezultat, i wtedy za każdym razem myślę sobie o mojej prababci Stefanii - skoro ona dała radę to ja nie dam, serio? Ta myśl jest mi bardzo pomocna.
A uprzywilejowanie?
Kurczę, mam dzieciaka w prywatnym przedszkolu, które działa również w okresie wakacyjnym. Wiem, że jest zaopiekowany, gdy mam spiętrzenie prac.
Przed pracą włączam pralkę, w przerwie przerzucam pranie do suszarki, kończę mając wszystko suche i niepogniecione. Mogę ugotować obiad jeśli znajdę czas, ale nie muszę. Są gotowce. A nawet jeśli tego nie mam pod ręką, to od biedy cheeseburger wzięty na wynos po drodze z przedszkola to też dobra opcja.
Gdy się poważnie skaleczę, gdy złamię żebra dostaję opiekę medyczną raz dwa. Szczepienie na tężec, prześwietlenie, leki, zwolnienie, fizjoterapia, a nawet joga na ból pleców.
Gdy sobie pomyślę jak funkcjonowały One to mam gęsią skórkę. Ogromnie cieszę się, że tak nie muszę i że zawsze mam wybór w którą iść stronę.