23/08/2026
Dzisiejszy post będzie nieco dłuższy niż zwykle... Na co dzień pokazujemy Wam głównie te piękne, radosne chwile - narodziny, spacery ze zwierzętami i tą codzienną radość, ale życie w gospodarstwie, hodowla zwierząt to nie tylko uśmiechy i beztroska. To także, a czasem przede wszystkim te trudne, bolesne momenty. Ostatnie tygodnie były dla nas wyjątkowo ciężkie... Ponadto nasza koza Marysia zachorowała na babeszjozę po ukąszeniu kleszcza, co mimo leczenia doprowadziło do tego, że poroniła. Nie było jej dane po raz kolejny zostać kozią mamą. To była dla nas ogromnie smutna wiadomość. Niestety los nie oszczędził nas również w naszej świnkowej rodzinie - z trzech maleńkich prosiaczków została już tylko dwójka. Jeden z maluszków odszedł za tęczowy most z przyczyn, których nie udało się ustalić. Takie chwile zawsze zostawiają ślad w sercu. Choć na zdjęciach często widzicie radość, chcemy pokazywać Wam też to prawdziwe oblicze życia na gospodarstwie. Robimy wszystko, co w naszej mocy, dbamy o każde zwierzę najlepiej jak potrafimy, współpracujemy z weterynarzami i walczymy o każdego naszego podopiecznego. Niestety, nie na wszystko mamy wpływ...
Na szczęście, po burzy często wychodzi słońce. Do naszego stada dołączyły trzy wyjątkowe kozie dziewczyny. Najpierw przyjechała Lucynka - urocza biała kózka rasy LaMancha, a wczoraj dwie piękne Anglonubijki - Maja i Elena 🥰
Nasze stado znów się powiększyło, a wraz z nim wróciła nadzieja i uśmiech na przyszłość. Wierzymy, że za jakiś czas doczekamy się zdrowego i wspaniałego potomstwa. Dziękujemy, że jesteście z nami - nie tylko wtedy, gdy wszystko układa się idealnie, ale także wtedy, gdy życie pisze trudniejsze scenariusze. Tak właśnie wygląda życie na Ranczu Dobropole - pełne miłości do zwierząt, ciężkiej pracy, wzruszeń, radości i smutku.
I właśnie za to je kochamy! ❤️
Poniżej zobaczcie nasze 🐐🐐🐐dziewczyny, które do nas dołączyły ☺️